Logowanie dla kandydatów/kursantów

Rejestracja | Zapomniałem hasła

Logowanie dla Pracodawców

Rejestracja pracodawcy | Zapomniałem hasła

Nowe zasady dotyczące cookies
Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

plus Dodaj ofertę pracy | Logowanie
Praca opiekunka
Kursy / Szkolenia - zobacz wszystkie 199!
Praca w Niemczech dla opiekunek - płacimy o 1000 zł więcej niż konkurencja
Sortuj: Najnowsze | Najstarsze

Opinie o Rimec Atlanco S.A.

Pracowałeś w firmie Rimec Atlanco S.A. i chcesz podzielić się opinią o niej? A może chciałbyś w niej pracować i zastanawiasz się, jakie warunki oferuje pracodawca? Dodaj wpis - może on pomóc Tobie i innym zainteresowanym osobom w uzyskaniu poszukiwanych informacji.

zdjecie uzytkownika
dyrdymały - 2014-10-24 17:31:45 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [basia - 2014-10-24 09:36:58]:
Sprawdz sobie jak masz wiedze gdzie to sie robi , czy masz ubezpieczenie i inne sprawy zwiazane z pracą .Ztego co mozna było przeczytać wczesniej ( usuniete )pracownicy pracowali w Norwegii nie mieli ubezpieczenia , pieniedzy urlopowych ect .Uwazaj czas leci i możesz obudzic sie z reką w nocniku .Nie złe kawalki piszesz chyba pracujesz w ich biurze co ? Ta osoba ktora spadła z rusztowania ? połamana i nie zdolna do pracy i jakmyślisz? byla ubezpieczona ? bajki to dla dzieci !!!
zdjecie uzytkownika
basia - 2014-10-27 11:45:04 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Pokaż mi proszę jakąś inną agencję z którą warto wybrać się do pracy. Jeśli chodzi o Rimec to przynajmniej jest to dla mnie sprawdzona firma, już od wielu lat na rynku. Wiem czego mogę się po nich spodziewać. Czy jest w obecnie w Polsce jakaś druga taka firma? bo jak osobiście o niej nic nie słyszałam
zdjecie uzytkownika
lala - 2014-10-27 12:47:10 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja pracuję już 2 lata z firmą Rimec i jestem nieco zawiedziona. Owszem cieszyłam się, jak szybko przyjęli mnie do pracy i nowym kontraktem i gdyby nie to, że w Polsce nie mogę znaleźć pracy to może bym nie wyjeżdzała. Moje wynagrodzenie wynosi nadal około 1800-1900 Euro na miesiąc pomimo tego, że mam dobry niemiecki, prawo jazdy i może doświadczenie mniejsze, bo miałam większą styczność z dziećmi niż z Seniorami wcześniej w Polsce.
Na 4 rodziny: trzy były w porządku, jedna to totalna porażka. Teraz otrzymałam nowe zlecenie ,mam nadzieje ze bedzie lepiej niż ostatnio.
zdjecie uzytkownika
kazek - 2014-10-27 23:34:24 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
To ja juz się pogubiłem, Rimec upadło, czy zmieniło nazwe, bo widze, że podajecie nie do końca zgodne ze soba informację. Jeśli zmieniają nazwe to jednocześnie traca wyrobiona marke i niejako klientów, nie wiem czy im sie opłaca aby zaoszczędzić na podatkach, chyba nie sa takie duże. Może jest tu ktoś, kto obecnie jest zatrudniony?
zdjecie uzytkownika
zdyma - 2014-10-28 18:42:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [kazek - 2014-10-27 23:34:24]:
Zmieniaja dośc często nazwy z wiadomych powodow ,prawdopodobnie zmienili na Staff z siedziba w Krakowie , jak zwal tak zwal ta sama kaszana !!!
zdjecie uzytkownika
nowy11111 - 2014-10-30 10:48:06 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [zdyma - 2014-10-28 18:42:03]:
Czesc,myslales moze o firmie Staffzone,to jest dawny rimec?
Podobno wysylaja teraz masowo do danii,jest ktos od nich na kontrakcie czy b sami niepismienni wyjezdzaja ,niech ktos sie wypowie jakie warunki i place na skandynawii.
zdjecie uzytkownika
szerlok - 2014-10-30 12:00:48 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Zadzwon do nich i sie dowiedz
zdjecie uzytkownika
lolek - 2014-10-31 14:28:45 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [szerlok - 2014-10-30 12:00:48]:
Dokładnie to ta kaszana
zdjecie uzytkownika
operator - 2014-11-07 12:30:53 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
teraz to jest staffzone, od dwóch miesiecy nie zapłacone wynagrodzenie,pytam kiedy dostanę swoje pieniądze pani odpowiada że oni nie podpisywali ze mną umowy,tylko wysłali do pracy,a to jest znowu inna spółka powiązana z atlanco,LUDZIE NIE ZAWRACACIE SOBIE GŁOWY,TYMI FIRMAMI
zdjecie uzytkownika
aleluja - 2014-11-09 12:34:26 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Syf kiła i mogiła
zdjecie uzytkownika
to o co chodzi? - 2014-11-12 19:11:43 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
operatorze bo ja chciałem właśnie podjąć współpracę na pracę tymczasową. ale przeczytrałem to co napisałeś i zaczynam się mocno niepokoić. Szczerze to chciałem wyjechać zarobic duzo i wrócić szczęśliwie i robić dalej remont swojego domu. a tutaj takie inforamcje, naprawdę jest tak źle z tą kasą, żeby ją odzyskać?
zdjecie uzytkownika
mariola - 2014-11-13 09:20:47 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Też już widziałam różne nazwy, ale to ta sama firma.
Ogólnie wynagrodzenie na czas i plus tej firmy, że opłacają przejazdy czy to busem czy autobusem.
Ale co do wynagrodzenia to żadna rewelacja za dobry język, prawo jazdy i doświadczenie można dostać max do 2200 euro, a człowiek spędza tam czas 24h i zawsze jak jechałam pierwsza w nowe miejsce to dostawałam nieprawdziwe opisy stanu zdrowia Pflegebeduerftige i przez to starcia czy z rodziną
Gdyby nie to, że w Polsce ciężko z pracą i też ciężka sytuacja finansowa to w ogóle nie odważyłabym się na wyjazd.
Niestety jest bardzo dużo agencji pośrednictw pracy i co by nie gadac to nie jest zla firma ,znam koleżanki które mają około 1500 euro za ta samą prace .
zdjecie uzytkownika
anka - 2014-11-13 10:07:20 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
mam takie problem jestem w niemczech, z firmy rimec wlasnie i jestem na bawarii, z firma nie mam problemow najmniejszych wszystko fajnie, jestem tu nie caly miesiac dostalam juz zaliczke nawet, mam 25 lat zdawalam mature z niemieckiego, w firmie tez przeszlam tes jezykowy, zarabiam 2100euro na reke, ale mam taki problem, ze albo mi sie cos poprzestawialo, albo ja nie rozumiem tych ludzi, mowia takim slangiem, ze ni w zab ich nie rozumiem, tylko przytakuje im i sie usmiecham albo mowie cos po niemiecku i oni mnie rozumieja, ale ja ich wogole, boje sie, ze z tego moze wyjsc jakis kwas, nie chce zeby firma miala klopoty, i mimo, ze rodzina jest w porzadku to meczy mnie ta sytuacja, nie wiem co robic? chcialabym gdzies przejechac, ale nie za mniejsze pieniadze, boje sie ze jak powiem w firmie, ze to chodzi o jezyk to zaproponuja mi jakies nedzne grosze, albo wypiernicza spowrotem do Polski, a przysiegam, ze choc to moja pierwszy wyjazd do niemiec to nie jestem glupia osoba, mialam w LO caly czas niemiecki, mature ustna zdalam na prawie 100% i nie wiem co sie stalo. nie wiem co powiedziec firmie. co robic? doradzcie
zdjecie uzytkownika
baja - 2014-11-13 11:03:35 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
bo ty myslisz ze wszedzie bedo gadac jak ty se tego chcesz.z czasem sie oswoisz.ile ty tam jestes niewiasto,co?wszystko czasu potrzebuje,to nie je tak chop siup odrazu. udawaj ze wszystko czaisz a z czasem samo wejdzie za tak ma byc a nie inaczej.to tak jak wszedzie je, so miejsca gdzie wyraznie gadaja a so miejsca gdzie gadajo nie wiadom co.a bajerow to radze ci sie trzymac bo tam najlepiej placo slyszala ja. bogate miasto. takze jak fajne masz robote to sie trzym jej,a jak nie to daj kontakt to ja cie zastapie chetnie tam wyjade,ale w okolicach czerwca :) glowa do gory.ca nas nie zabije to nas wzmocni Kochana! To nie wiara czyni cuda tylko ludzie ktorzy nie stracili wiary !Koko dzambo i do przodu!
zdjecie uzytkownika
ramona - 2014-11-13 11:18:32 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Etam co się wstydzisz, ludzie tam mówią innym dialektem i nikt nie wymaga od młodej dziewczyny, aby też takim się posługiwała. Masz dwa wyjścia, albo powiesz, że jest za ciężko, albo prawdę o tym języku. Jak znam tą firmę to zrozumieją, zadzwoń do biura, jak się dodzwonisz :P, ale myślę, że nie będzie problemu. Poza tym mają sporo nowych ofert, więc pewnie gdzieś Cię przeniosą.
zdjecie uzytkownika
anka - 2014-11-13 11:33:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
hehe dzięki dziewczyny za odpowiedź, tak się zbieram, żeby maila napisać, bo jakoś mi lepiej niż zadzwonić.
zdjecie uzytkownika
anka - 2014-11-13 12:34:48 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
zadzwonilam... i uffffff, ale ulge czuje, 24 listopada jade na zamiane do Berlina. Uff. Kawal drogi, ale kupia mi bilet, jestem taka szczesliwa nawet sobie nie wyobrazacie. Az sie rozbeczalam przez ten telefon, to chyba z emocji, ale uspokoili mnie, zadnych roszczen, zaplaca za to normalnie, powiedzieli, ze takie rzeczy sie zdarzaja, zadnych pretensji. kamien z serca, pytali czy moze mam kogos na zamiane, to jakby ktos chcial to niech dzwoni do biura, powiedzieli, ze potrzebuja dwa tygodnie na zamiane, wiec mniemam, iz oferta jest wolna. Mowie Wam, ale ulga, czuje sie ze 20kg lzejsza :D:D:D dzieki za pomoc dziewczyny :* a spytali czemu chce zmienic miejsce i powiedzialam prawde, ze oferta jest fajna ale nie daje rary z jezykiem i oplacilo sie, a tak sie balam. aaa i najlepsze w tym berlinie jest co prawda ciezsza oferta, bo dwie osoby na wozku, ale za 2700€. jednak prawda sie oplaca.
zdjecie uzytkownika
baja - 2014-11-13 13:06:01 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
to gdzie mam dzwonic? ja pojade za ciebie niewsiasto. obys sobie dala rade przy tych dwoch osobach na wozku. mloda i do takiej roboty....toz ty na dyskotekach powinnas sie byla rozbijac a nie do takiej orki.no ale kazdy wie na co sie decyduje...dawaj kontakt to bede sie pisac na zastepstwo.
powodzonka w berlinie niewiasto!
zdjecie uzytkownika
anka - 2014-11-14 08:15:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
( usunięte przez administratora ) powiedz, ze dzwonisz na zastepstwo za Karoline do Ingolstadt do pani Maier. Jakbys mogla przyjechac na 24 juz to bym Ci wszystko pokazala co i jak.
I przygotowala wszystko i pokazala, ogolnie sklepy sa blisko, rodzina przyjezdza z monachium co jakis czas, ale nie patrza mi na rece, babcia nawet kieszonkowe dawala mi jak jej przynoscilam reszte z zakupow, moj chlopak byl tu na swieta, to tez nie bylo problemow tylko ten jezyk, to juz on ich bardziej rozumial niz ja. Mysle, ze dam sobie rade w berlinie, bo mam doswiadczenie w opiece nad starszymi osobami, a takze opiekowalam sie moim tata po wylewie dlugi czas i dalismy rade.
zdjecie uzytkownika
los - 2014-11-14 08:37:21 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Powiem szczerze, że gdyby nie brak pracy w Polsce, gdyby nie nędzne płace, to nigdy bym się nie zdecydowała na pracę w opiece. Praca nie należy do przyjemnych - to harówa od rana do wieczora, nierzadko też w nocy, kiedy podopieczny się budzi. Znoszenie humorów podopiecznych, ich krzyków i obelg kierowanych pod adresem opiekunek,podejmowanie ryzykownych decyzji. Krótko ujmując, od rana do wieczora na wysokich obrotach, z oczami dookoła glowy. Jedyną rzeczą, która mnie trzymała w tej pracy były jak na polskie warunki godziwe pieniądze. Choć to, co musiałam niejednokrotnie znosić, nie ma zapewne ceny.

Czy jestem zbulwersowana ? Po części tak. Czy jestem innego zdania ? Zdecydowanie tak.
Skończyłam studia, pracowałam na stanowiskach kierowniczych. Można powiedzieć, że jestem oczytana, wykształcona i inteligentna. Raczej w średnim wieku, niemłoda. Zgłosiłam się do urzędu pracy sama, chcąc pojechać na szkolenie, które przygotuje mnie do podjęcia pracy w charakterze opiekunki w Niemczech. Sama znalazłam firmę, która to organizuje i sama wydeptałam dofinansowanie w urzędzie, kłócąc się wielokrotnie. Nudne będzie stwierdzenie, że jak o wszystko w tym kraju, ale taka jest prawda.

Kurs intensywny z języka niemieckiego trwał 3 tygodnie od 8.00 do 20.00. Odcięci od świata, uczyliśmy się podstaw języka niemieckiego i opieki nad osobami starszymi . Bardzo dziękuję w tym miejscu za wiedzę przekazaną w trakcie szkolenia. W przeciwnym razie nie odważyłabym się wyjechać do pracy w charakterze opiekunki. Mimo, że mam zapędy by być „ siostrą miłosierdzia”. To miało być moje nowe zajęcie.Po zakończonym kursie i egzaminie zdanym na 5 , poddana zostałam weryfikacji przez agencję w Polsce. Pracę dostałam niemal natychmiast. Wyjechałam do opieki nad małżeństwem. Kobieta bardzo chora, mężczyzna w lepszej formie, ale z problemami uzależnienia od alkoholu i demencją starczą. Nie było łatwo, ale wiedziałam, że są oboje chorzy, a ja jestem po to, by im pomóc. Świetni ludzie. Kulturalni, wykształceni, inteligentni. Niestety, znajość języka nabyta w Polsce została brutalnie skonfrontowana przez rzeczywistość. ”Niemiecki” niemiecki jest zupełnie inny niż „polski” niemiecki. Z pomocą przyszła mi rodzina małżeństwa ,którym się opiekowałam. Dostałam książki do nauki, płyty i zostałam otoczona opieką, mimo, iż ja tę opiekę miałam świadczyć.
Nie było łatwo, stan Pani był fatalny. Każda noc mogła być ostatnią. Powtórzę było ciężko, ale ja traktowałam to jak misję, jak potwierdzenie człowieczeństwa. Wszystko nabierało zupełnie innych wartości i priorytetów. Na szczęście zostało mi to do dzisiaj. Bardzo wartościowe doświadczenie. Jestem dumna ,że mogłam być z tymi ludźmi. Obcy potraktowali mnie jak rodzinę. Kobieta zmarła, ale zostanie w moim sercu na zawsze.
Pozostałe kwestie materialne i organizacyjne – bez zarzutu. Niczego mi nie brakowało.

Trzeba mieć świadomość, że podejmując się takiego zadania opieki 24 godzin i 7 dni w tygodniu wchodzi się w relacje bliskie, intymne. Nie wolno przy tym zapominać, że problemy są wszędzie i dotyczą każdej rodziny. Tutaj stajemy się uczestnikami życia tychże rodzin.

Byłam u dwóch rodzin. W dwóch różnych miejscach Niemiec. Po dwóch tygodniach przerwy w kraju wyjechałam do drugiej osoby. Kobieta, wdowa po udarze, lewa strona bezwładna.Z depresją i fatalnie prowadzonym leczeniem. Trafiła z tego powodu do szpitala właśnie z udarem. Byłam pierwszą opiekunką. Była też zorganizowana nowa opieka medyczna – zarówno pielęgniarki, jak i lekarz. Szczęśliwie wszyscy pracowaliśmy nad poprawą zdrowia tej Pani.Wszyscy oprócz niej samej. Kompletnie nie widziała sensu życia. Miała wnuka, który opiekował się nią i jej domem. Mieszkał też od czasu do czasu. Poza wszelką dyskusją był osobą najważniejszą w jej życiu. Decydował o wszystkim. Czy był dobrym człowiekiem? Nie mnie to oceniać. Był jednak osobą z problemami natury psychicznej – miewał stany depresyjno-maniakalne. W trakcie rozwodu nie do końca spełnione aspiracje , w trakcie budowania drugiego związku … i wielkimi chęciami zdobywania wszystkich kobiet, by potwierdzić swą atrakcyjność. Bezczelny, przebiegły, ale jednak od czasu do czasu uczynny.

Co mu chodziło po głowie, tego się zapewne nie dowiem. To on był powodem problemów w domu. Skonfliktowany z całym środowiskiem babci. Po wielu tygodniach morderczej pracy - nie tylko mojej, ale innych osób także - prób nieudanych w dobieraniu odpowiedniego leku uspokającego i nasennego, ustabilizowaliśmy stan „Pani”. Wszystko stało się jasne, gdy wyrwała kroplówkę w brzucha, na oczach trzech dorosłych, sprawnych osób. Chciała umrzeć. Żyje nadal, gdyż na mocne serce. Obiecałam ,że zostanę do chwili jej śmierci. Prosiła mnie o to. Przywiązała się do mnie. Nie byłam w stanie, sytuacja między jej wnukiem, a mną była beznadziejna i nie rokowała dobrze na przyszłość. Nie zgodziłam się na bycie jego„ żoną”. Dyplomatycznie ujmując sprawę.
zdjecie uzytkownika
los.cd - 2014-11-14 08:45:17 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
- Pierwszym sygnałem alarmowym, że coś jest nie tak była przypadkowa rozmowa z sąsiadem. Przyszedł wieczorem odnieść omyłkowo dostarczoną przesyłkę. Podobno wyczuł od naszej opiekunki woń wódki. Przed chorobom był z Babcią w dobrych stosunkach, więc wspomniał o tym przy najbliższej okazji. Nie uwierzyliśmy. Stawialiśmy naszą S. na piedestale, nie biorąc pod uwagę, że może mieć problem z alkoholem. Była przecież taka wzorowa, pełna empatii, pomocna.- ciągnie swą opowieść clara. Wiele z oszukanych internautek opisuje sposób w jaki naiwnie ignorowały wiadomość o alkoholowym problemie pracownic. Opiekunki wzbudzały w nich tak duże zaufanie, że wypierały wszelkie oskarżenia ze strony sąsiadów, znajomych czy rodziny. Dziś żałują. - Największy cios przyszedł znienacka. Pomimo wcześniejszych sygnałów (np. butelek po winie w śmietniku) zdecydowaliśmy się z mężem pojechać na komunię chrześniaka do miasta oddalonego od naszego o 100 kilometrów. Na naszą decyzję w dużej mierze wpłynęły jej przekonywania, że nie ma problemu, zajmie się Tatą jak zwykle. Mówiła, ze mamy się dobrze bawić i o nic nie martwić. Dlatego kiedy zadzwoniłam wieczorem i nikt nie odebrał nie byłam specjalnie zaniepokojona, uznałam że oboje śpią.- zwierza się Lilyyy. - Wróciliśmy następnego dnia. Jaki był mój szok kiedy zobaczyłam ją leżącą na ziemi w towarzystwie trzech osuszonych butelek taniego trunku i swoich wymiocin! Ojciec zaś leżał w łóżku nieprzerwanie od poprzedniego dnia, głodny, wycieńczony i niezdolny wezwać pomocy. Nigdy nie zapomnę tego widoku. Nie każdy przypadek kończy się tak tragicznie, lecz jej poprzedniczka ma podobne doświadczenia. - W urodziny postanowiłam wraz ze znajomymi wybrać się na imprezę do jednego z klubów za miastem. Z domu wychodziłam w przekonaniu, że zostawiam Babcię w najlepszych rękach. Zdziwiło mnie że, tuż przed północą na wyświetlaczu mojego telefonu pojawił się numer domowy. Jakie było moje przerażenie, gdy w słuchawce usłyszałam słaby głos Babci. Powiedziała, że opiekunka spiła się do nieprzytomności, a kiedy Babcia prosiła o pomoc w skorzystaniu z toalety zaczęła się awanturować, że ta nie daje jej spać i zostawiła ją samą sobie. Natychmiast wróciłam do domu i zakończyłam naszą współpracę raz na zawsze.- pisze rozgoryczona koleżanka. Trudno się jej dziwić. W takich wypadkach agencje zazwyczaj działają natychmiastowo. Większość z nich posiada numer alarmowy, na który o każdej porze dnia i nocy można zgłaszać się wszelkie niecierpiące zwłoki sprawy. A opisane przez internautki sytuacje na pewno do takich należą.
zdjecie uzytkownika
Hanka - 2014-11-17 09:07:16 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Tak na wesolo ,chcialabym opisac moj 1-wszy wyjazd
Dostalam wyjazd do Duisburga,znajomosc jezyka prawie rowna zero ,zajechalam ,komorka nie funkcjonowala,do rodziny nie moglam sie dodzwonic ,nikt po mnie oczywiscie nie wyjechal(bo ja mialam wczesniej zadzwonic).Siadlam na przystanku i nie tylko zapomnialam ze strachu tych paru slow niemieckich ale polskiego tez!
I nagle obok pani oddzywa sie do mnie o Boze w jezyku polskim!!!!!!!!!!!wypytala mnie o wszystko i sama zadzwonila ze swojej komorki do rodzioinki ,ktora zjawila sie po 1/2 godzinie.Dobry duch nad kazdym czuwa wierzcie mi Mialam tez podac kaczke panu do siusiania ,frau krzyczy helena flasche holen ....polecialam bez namyslu do piwnicy i przynioslam flaszke wina hahaha dziwiac sie ,ze z samego rana chce im sie wina ale byl ubaw ...no i kazdy sie usmial a dziadek sie zsikal.Na tym koncze ,napewno kazda z Was przezyla cos smiesznego ....piszcie .
zdjecie uzytkownika
a to moja - 2014-11-17 16:01:23 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
W wakacje pracowałam w Niemczech jako opiekunka starszego Pana.
Codziennym rytuałem było oglądanie wiadomości. Pewnego dnia w
wiadomościach zaczęto wyśmiewać Polaków, że nie zdążą na Euro 2012
wybudować stadionów, autostrad, a nawet wystarczającej ilości hoteli.
Między mną, a dziadkiem rozwinęła się dyskusja, w której nagle
zeszliśmy na temat Wrocławia. Dziadek twierdził, że Polacy ukradli
Niemcom Wrocław. Olałam to i myślałam, aby wytrzymać te 6 miesięcy i
wrócić. Kładąc dziadka spać ten zaczął wyzywać mnie od złodziei,
szturchał mnie swoja laska, w końcu zaczął obrażać Polaków, że są
leniwi, że kobiety to dziwki itp. Nie wytrzymałam i powiedziałam tylko, że
"My opiekujemy się rodziną, a pańska rodzina się na Pana wypięła, a
niemieckie kobiety są obrzydliwe, pierdzą nawet w miejscach
publicznych" itp. Zostałam zwolniona po 3 tygodniach. Dziadek narobił
sobie siniaków własną laską i pojechał na obdukcję. Zostałam oskarżona
o pobicie.
zdjecie uzytkownika
ela - 2014-11-18 08:40:20 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Wywinęłam niezły numer, prawie upiłam babcię. Babcia jest smakoszem Malzgetrank, to jest takie piwo bezalkoholowe. Młody czyli wnuk babci wyjechał, babcine piwo się skończyło, więc poszłam do najbliższego sklepu i kupiłam 4 butelko. Babcia spragniona, pociagnęła ostro z flaszki i nagle cała zawartość jej ust poleciała w powietrze.

Zastanawiałam się dlaczego jej nie smakuje, patrzę na butelkę a to jest Malz o zawartości 6 procent alkoholu!!!

Efekt jest taki, że od tego czasu nie chce już pić żadnych Malz- ów i przeszła na soczki!!!

Kupka ma ładniejszy kolor
zdjecie uzytkownika
jola - 2014-11-18 09:09:14 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Mnie sie tez zdarzylo male co nieco. Zdarzylo sie, ze moja podopieczna chciala lampke wina. Ok, podalam, kazala nalac mi tez... nalalam. Potem obserwowalam, czy wszystko jest w porzadku, potem chciala nastepna i pomimo mojego oporu, wypila nastepna. Potem zadzialala na "luzie". Miala obrazek Matki Boskiej Czestochowskiej. Po umyciu stwierdzila"- Ist ok, jetzt ist kurde, cholera jasna i Sschwarze madonna....wird gut...
Rozwalila mnie totalnie...ale wiecie ludziska co? Miala racje.. Potem sie duzo dzialo i w zasadzie "magicznie". Dla mnie bylo lepiej, ona sie lepiej czula, a ja stwierdzilam,ze czasami odrobina magii naprawde robi swoje...
Pozdrawiam......
Zostaw swoją opinię
Powiadomienia
o nowych wpisach
Obserwuj ten wątek!
Akceptuję Regulamin
captcha
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Rimec Atlanco S.A.
Poznaj prywatne opinie na temat pracodawcy! Wyślij wiadomość do wszystkich użytkowników, którzy obserwują ten wątek.

Twoj email:
Wiadomość:
x