meduzzaa12.10.2015 09:00
Inne
Jaki wlasciciel taka firma.
Pracownicy byli zgrani owszem ale na poczatku dzialalnosci firmy.
Syf zaczal sie od momentu mianowania szefem produkcji,syna wlasciciela,ktory sadzac po wyrazie twarzy wcale nie mial na to ochoty.Po serii szkolen z wyslawiania sie,zaczal wprowadzac zmiany ktore nikomu nie wychodzily na dobre.Ostry rezim,zakazy,nakazy,wykresy ,tabelki to wszystko popsulo relacje miedzy ludzmi i tak juz zostalo do tej pory.Podobnie jak dwoch brygadzistow ktorzy zasluzyli sie donoszeniem na innych.Sami nie robia nic poza sprawdzaniem wynikow meczow na smartfonach.Niczym Pendolino pedza przez cala hale kilkanacie razy dziennie,a gdy juz ktos poprosi o pomoc lub zglosi usterke,chowaja glowe w piasek.Najchetniej zamieniliby swoje maszyny na biureczka i marynarki zeby wogole juz nic nie robic.Sa rowni i rowniejsi jak widac.Zero motywacji wsrod pracownikow,kiedys pojawialy sie premie,podwyzki,bardzo mile wspominam wyjazdy firmowe.Wszystko peklo jak banka.Ludzie pracuja,wstaja o 5:00 bo nie maja wyjscia.Rodziny na utrzymaniu wiec na zmiane pracy nie moga sobie pozwolic.Za duze ryzyko co wykorzystuje pracodawca.I tak czas mija i mija,wegetacja...
Wiec nie pisz kolego o dobrych relacjach w firmie,chyba ze zajmujesz wyzsze stanowisko albo dopiero zaczynasz wiec nie zrozumiesz tego.