X11.12.2025 04:50
Były pracownik
Praca w tej firmie równa się mocnej psychice i nie oczekiwania niczego. Od ciebie będą jednak oczekiwać wszystkiego i nie ważne jak to zrobisz nikt tego nie doceni. Każdy twój błąd będzie jednak miał konsekwencje w postaci braku premii która powinna ci się należeć. Musisz chodzić jak robocik bez przerwy 12 godzin. Niedługo kierownik uzna że nie będzie można chodzić do łazienki i musisz zainwestować w pampersy. Każdy tam na siebie gada, a kierownictwo w szczególności obrobi ci (usunięte przez administratora) Sama praca na recepcji wymaga od ciebie również pracy na kuchni mimo braku książeczki sanepidowskiej. Oczywiście musisz też sprzątać pokoje i przenosić łóżka. Pożegnaj się z życiem prywatnym bo w tej pracy go nie uświadczysz. Oczywiście w świata też dostaniesz zmianę i żadnych dodatkowych pieniędzy z tego powodu. Niby możesz pogadać z głównym kierownikiem jak coś ci nie pasuje ale jak to zrobisz będzie miał pretensje ze tego nie wiesz i będzie się na ciebie krzywo patrzył. Sam kierownik za to opieprza się w pracy i robi wszystko żeby utrudnić ci życie. On jest oczywiście za bardzo zapracowany, żeby cokolwiek pomóc. Cały dzień siedzi nad jednym mailem, który wygląda, jakby pisał go przedszkolak. Masz za dużo obowiązków? Nie masz kiedy iść do łazienki? Co z tego w końcu i tak będziesz sam na zmianie bo nie mają ludzi i szkoda im pieniędzy dla dodatkowej osoby na zmianie. W teorii masz mieć jeden weekend wolny ale w praktyce nie masz ich wcale. Trzy nocki pod rząd? Norma, a Oczywiście z nocki kolejnego dnia musisz przyjść na dniówkę. Wieczne przemęczenie i zabójcza liczba godzin. Będą mieć do ciebie pretensje o wszystko. Oczywiście jak masz za dużo pracy to jest twoja wina że za wolno pracujesz. Totalny brak docenienia, a to wszystko masz w zabójczej cenie najniższej krajowej. Wydzwaniają i grożą dyscyplinarka za nie pojawienie się w pracy- GDY TY JESTEŚ NA URLOPIE, bo twój wspaniały manager zakceptowal urlop a potem o tym zapomniał lub przestało mu się to podobać. Generalnie jeśli choć raz przeciwstawisz się Panu kierownikowi będzie szukał wszystkiego by na siłę Cię zwolnić, albo doprowadzi do tego żebyś zwolnił się sam. Za nic mają nawet długoletnich i świetnych pracowników, którzy z niewiadomo jakiego powodu litują się nad nimi i w tej firmie zostają. Ale każdego potrafią w końcu doprowadzić do odejścia. Kary finansowe i groźby dziwnej treści też są jak najbardziej na miejscu. Spotkania w ciemnych salach, mające chyba na celu dodania pikanterii strachu- co uwielbiają tam wszyscy kierownicy. Firma ewidentnie wychodzi z założenia, że pracownik zastraszony to pracownik dobrze pracujący. Recepcja jest działem nieustannie rotującym- zmiana całej ekipy co 3 miesiące. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kompletny brak organizacji. Grafik potrafią zmienić z godziny na godzinę, a ty masz po prostu „się dostosować”, nawet jeśli masz swoje życie, plany czy zwykłą potrzebę odpoczynku. Gdy zwrócisz uwagę, że coś jest nie tak, usłyszysz, że „inni jakoś dają radę”, choć w praktyce nikt tam nie daje rady, wszyscy tylko ledwo ciągną. Nie licz też na jakiekolwiek wsparcie ze strony współpracowników - oni są tak przemęczeni, że każdy patrzy tylko, żeby doczekać końca zmiany. A jak ktoś wytrzyma dłużej niż trzy miesiące, to już cud natury. Wszyscy i tak wiedzą, że prędzej czy później system tej firmy go wypluje albo sam ucieknie, żeby ratować własne zdrowie psychiczne.Ogólnie ta praca to idealne miejsce, jeśli lubisz być traktowany jak zasób, a nie człowiek, i jeśli marzysz o budowaniu odporności psychicznej na poziomie żołnierza na misji. W tej firmie obowiązuje stara zasada: dobrego konia się zajeżdża. Jeśli robisz coś dobrze, to nie dostaniesz pochwały -dostaniesz dodatkową zmianę, pięć nowych obowiązków i robotę po tych, którzy całe dnie siedzą na telefonie. Nikt ci nie powie „dziękuję”. Im lepiej pracujesz, tym więcej ci dorzucą, aż w końcu zaczynasz się zastanawiać, czy to praca, czy kara za dobre zachowanie.Kierownictwo jest też mistrzem fałszu. Najpierw będą się do ciebie uśmiechać, zagadywać, udawać twoich najlepszych kumpli. Będą pytali, jak się czujesz, czy się odnajdujesz, a może nawet będą próbowali zwierzać się z „ciężaru odpowiedzialności”, żeby zbudować bliższą relację. A potem? Następnego dnia wszystko, dosłownie wszystko, trafi prosto do dyrektora-często w wersji przetworzonej jak tanie plotki z portali.Podsłuchiwanie to tam normalka. Kierownicy potrafią stać za rogiem tylko po to, żeby później mieć świeży materiał do obgadywania. Chowają się pod schodami, w magazynkach, udają, że „coś sprawdzają w systemie”, a w rzeczywistości polują na każde twoje słowo. Plotki i insynuacje są tam sportem narodowym, a kto najlepiej obrobi współpracownika, ten ma medal za „zaangażowanie”. Pokojowe i kuchnia wynoszą towar, a bezdomny od X lat mieszka w piwnicy. To jest właśnie cfi w pigułce.