Mania14.08.2015 16:43
Inne
Pracodawca ma swoich ulubieńców. Wszyscy, którzy odstają w jakikolwiek sposób od wizji kierownika są traktowani gorzej. Od samego początku kierownik wyraźnie daje do zrozumienia, że pracownik jest na poziomie niewolnika. Na wstępie "uświadamia", że firma nie toleruje tradycji zwolnień lekarskich [sic!] i w sumie ma głęboko i szeroko czy pracownik jest w ogóle w stanie przyjść do pracy. Mobing i wymuszenia na porządku dziennym. W sklepie w Zielonej Górze, kierownik jest niczym pan na folwarku, robi co chce i ma gdzieś co dyktuje zwierzchnictwo. Używa pracowników do osiągania osobistych celów i korzyści. Przy zwalnianiu pracownika nie potrafi podać konkretnej przyczyny i zasłania się innymi pracownikami na nich zrzucając ten ciężar. Nie stosuje się do zasad BHP. Członkowie ekipy sprzedawców bez przeszkolenia używają na sklepie sprzętu, którego w ogóle nie powinni!