Mam ogromną nadzieję, że mój wpis uchroni wszystkich składających cv do sklepów ham szyneczka, przed rezygnacją nawet z rozmowy kwalifikacyjnej.
Pracuję w jednym ze sklepów hamowskich i powiem szczerze, że cieszę się ogromnie, że moja kariera w tym sklepie za niedługo się zakończy, bo mam dość bycia jedną z frajerek płacących za wszystko w tym sklepie.
Chętnych do pracy w tych sklepach informuje, że jak zaczniecie prace na jakimkolwiek sklepie to dostaje się do podpisania odpowiedzialność majątkową za dosłownie wszystko. Będziecie płacić za coś co się przeterminuje, będziecie płacić za mięso, które się zepsuje, będziecie płacić za to co Wam firma wcisnęla na sklep, pomimo tego, że nikt tego nie zamawiał.
Praca w firmie wygląda tak, że jeżeli chodzi o spożywkę to Panie z biura przeceniają rzeczy, którym kończy się termin (raz chętniej a raz mniej), natomiast jeżeli tego nie sprzedacie to będzie oznaczało, ze jesteście kiepskimi pracownikami i to wszystko Wasza wina. Oczywiście nie zapomnę dodać, iż jest mnóstwo takich rzeczy, które dostaje się od firmy z krótką datą ważności i nie ma możliwości zwrotu.Z krótkim terminem bądź juz po terminie. Także jak sanepid wpadnie albo jakiś klient to zgłosi, że jest coś takiego na sklepie to będzie Wasz problem.
Naprawdę ciężko się tam pracuje, tym bardziej, że dużo rzeczy jest narzuconych odgórnie. Wmawia się nam, że mamy traktować sklep jak coś własnego, ale to co mamy sprzedawać to już firma nam wręcz wmawia i wpycha.
Program na którym pracuje sklep to jeden wielki szwindel, nadaje się tylko do tego, aby człowiek niczego się nie domyślił. Nie zapomnę też dodać, że do komputera, do programu mają również dostęp inne osoby z góry, które nie wiadomo po jakiego diabla grzebią w nim.
Nie liczcie na pomoc kierowniczek rejonu, bo one mają grubo płacone za to, żeby człowiek siedział cicho i żeby wszystko się działo w tajemnicy.
Jeszcze zapomniałam dodać, że teraz nawet firma wymyśliła coś takiego, że jesteśmy odpowiedzialne za to, że np. chłodnia, czy juka się zepsuje, kiedy nie ma nas w sklepie.
Jaja niesamowite dzieją się na tych sklepach, tylko mnie już coraz mniej to śmieszy, zwłaszcza jak muszę sprzedawać ludziom np sery po terminie i to w dodatku z polecenia prezesa.
Na sklepach płaci się ogromne manka, nawet w wysokości 10 tysięcy, ponieważ remanenty są źle liczone, pracownikom się wmawia, że to ich wina i sami sobie są winni takiego manka
Komukolwiek kto tu zajrzy i przeczyta to co napisałam, szczerze odradzam pracę na sklepach szyneczka, zastanówcie się dwa a nawet więcej razy, zanim zdecydujecie się tam pracować, bo każdy chce zarobić, a ja się czuję jakbym wieczny kredyt spłacala, nie z mojej winy.