Mark20.06.2015 17:35
Inne
Moja przygoda z Flexem zaczela sie ciekawie od pierwszego dnia dostaliśmy bojowe zadanie od koordynatorow wrocic z pracy ponad 100km bez nawigacji nie znajac kraju drogi do domu.
Przez pierwsze dwa tygodnie jebalem po 12 godzin bez numeru sofi (nielegalnie) po dwuch tygodniach dostalem 200 euro malo jak za dwa tygodnie po 12 godzin dziennie.
Potemprzezylem śmieszna sytuacje przeprowadzono mnie na dokładnie dobę do pałacu w Geffen po tej dobie znowu pojechałem do Maarssen i nastepna tygodniówke dostałem 20 euro po 50 telefonach do Łukasza i Tomka (koordynatorów) nie udalo mi sie wyrwac chociaz zaliczki Łukasz twierdził że menager nie wyraził na to zgody no dobra na hardcora caly tydzien za 20 euro nastepny tydzien byl ciekawszy wogole nie dostalem kasy a 40 godzin mialem jak nic przepracowane. Ogólnie w miesiac zatobilem 300 euro i zostalem wydymany na cala tygodniówke.
Ponoć zatrudniaja też ludzi tylko po to żeby zarobić na wyrobieniu im nr sofi i potem wypierdalaja po krótkim czasie. Ogólnie nie spodobalo mi sie nie wiem czemu :-)