To netto w porównaniu do netto po starym tesco to (usunięte przez administratora) na kasie szczególnie wieczorami / rano nikogo nie ma. Babki krążą sobie po sklepie, gadają ze soba itp a człowiek czeka 10 minut przy kasie zwykłem lub samoobsługowej aż ktoś podejdzie odsłużyć. Co za problem aby jedna z osób na zmianie cały czas stała gdzieś w pobliżu kasy? Raz gdy ja stałem przy kasie samoobsługowej bo coś z wagą produktu było nie tak i czekałem cierpliwie z 5 minutę na kogoś, bo nie było nawet nikogo w pobliżu aby zawołać, koło mnie na zwykłej kasie stał Pan z jakimiś wafelkami chyba dwoma prince polo, czekał chyba tyle samo co ja, jednak on nie miał tyle cierpliwości, powiedział, że skoro nikt nie chce aby zapłacił on za te produkty to nie będzie za nie płacił, wziął je i wyszedł bez płacenia bo nie miał jak zapłacić, sam nie wejdzie na kase nabić sobie towarów. Zróbcie inwentaryzacje to zobaczycie, że będą brakować 2 sztuki i zobaczycie, że nie kłamię. Do tego doprowadziło wasze olewcze zachowanie do swojego stanowiska pracy. Ogólnie pracownice miłe, pan jedyny co tam pracuje, także ale jest tam rodzynkiem więc współczuję mu, bo pewnie wszystkie cięższe rzeczy lądują tylko dla niego. Jednak jest jedna Pani po której minie można wywnioskować, że nic się jej nie chce, jak ma podejść do kasy to z taką łaską jakby zapomniała, że jest w pracy - taka pani w krótszych blond włosach. Przekaz do Pani - jak sie praca nie podoba to można wybrać inną.
Kolejna rzecz. Sklep otwarty w tygodniu do 21:00 - przychodzisz 19:30 - nie ma już nic z pieczywa wszystko posprzątane - ludzie skoro sklep otwarty do 21 to do tej godziny klient MUSI mieć prawo kupić wszystko co chce. Czy 1.5 godizny przed zamknięciem to nie za wcześnie na chowanie pieczywa?
Ostatnia sprawa - odkąd zrobiło się cieplej są sytuacje, że pół sklepu śmierdzi fajkami a zapach fajek rozchodzi się od wyjścia ze sklepu na magazyn dla obsługi - nie mówię, że palą na magazynie - może palą na zewnątrz ale nie zamykają drzwi zewnętrznych - okropnie wtedy capi fajkami na cały sklep.
Żeby nie było, nie jestem hejterem tego sklepu, ani zwolennikiem drugiego netto bo i tak częściej chodzę na kolejową. Są to po prostu rzeczy które od razu rzucają się oczy, brak obsługi na kasie i zapach papierosów daje się odczuć myślę każdemu kto chodzi tam na zakupy. Mały plus, że przynajmniej tam da sie przejść między alejkami bo nie ma 10000000 palet jak w biedronce na mickiewicza.
Są to rzeczy raczej podstawowe które wymagają natychmiastowej poprawy stąd moja opinia jest negatywna.