były pracownik08.08.2018 12:37
Inne
Zarobki, trochę śmieszne (2,5tys na rękę…) jak na czasy w których żyjemy, w dużym mieście i obowiązki które należą do przedstawicieli medycznych. Były momenty że nie wiadomo w co ręce włożyć, lekarze, maile, apteki, oddziały, przetargi, telefony, a obszar w umowie nie dotyczł jednego województwa itp. Dla szefa najlepiej jakby się pracowało po 12h, bo ta praca wymaga za to „hojne” wynagrodzenie takiego zaangażowania. Wstyd było mówić z jakiej firmy się jest, bo oszczędność , była na każdym kroku, na konferencjach piramidki z pustych kartonów po produktach (bo lekarze podobno i tak by wszystko zabrali), brak produktów, żeby pokazać, zostawić wykorzystać do promocji (nie było to opłacalne, bo narażało to firmę na starty i ewentualnie nie daj boże pracownik mógł wziąć dla siebie), nie mówiąc już braku tabletu, czy komputera, a przeprowadzanie prezentacji w aptekach czy oddziałach należało do obowiązków, usłyszałam ze mogę to robić z prywatnego. Produkty firmy bardzo ok., i dziewczyny pracujące bardzo pozytywne, ale to wszytko. Jeszcze dużo musi się zmienić, a szczególnie podejście szefa do pracownika ( nie widzieć w nim tylko i wyłącznie kosztów zatrudnienia, tylko partnera do rozmowy, a nie jak coś wychodzi zaczynać od razu szukać dziury w całym, tak żeby przypadek nie musieć wypłacić jakiejś premii). Szef naczytał się tanich coachingowych książek i potem myśli że już wszystko wie o zarządzaniu, a tak naprawdę trzeba zacząć od siebie, bo stylista może zmieni wygląd, dobre auto podniesie poczucie wartości, ale żeby nie być „polskim Januszem biznesu” to już trzeba nie myśleć tylko ile to się nie ponosi strat. Może warto się zastanowić czemu pracownicy odchodzą tak szybko, ale w sumie to nie boli, bo może szefowi wystarczyło by 2 pracowników na całą Polskę i on sam w biurze., zawsze zysk dla niego większy….