nie polecam12.02.2015 21:20
Inne
WILSONS NIERUCHOMOŚCI we Wrocławiu to nie praca, to wolontariat. Nie ma żadnej podstawy, kosztów paliwa nikt nie zwraca, a aby sprzedać mieszkanie trzeba się przecież trochę najeździć więc tak naprawdę to, co się zarobi pokrywa poniesione koszty i wychodzi na zero. Wypłatę otrzymuje się z dużym opóźnieniem a oferowana przez WILSONS prowizja od ceny sprzedanego mieszkania to marna oferta w porównaniu z konkurencyjnymi agencjami pośrednictwa. Zwalniając się z pracy nie otrzymuje się wynagrodzenia za sprzedane wcześniej mieszkania o czym kierownik oczywiście nie informuje – na wyraźnie postawione pytanie słyszy się, że oczywiście, pieniądze nie przepadną, skontaktujemy się jak tylko klient wpłaci prowizję. Wiedząc kiedy pieniądze powinny się pojawić sama podjęłam temat, ale odesłano mnie z kwitkiem. Umowę skonsultowałam z prawnikiem i można by spokojnie z nimi powalczyć na drodze sądowej, ale pochłonęłoby to więcej czasu i nerwów niż to warte, więc pewnie temat odpuszczę. W podpisywanej umowie śmieciowej jest punkt mówiący, że jeśli zrezygnuje się z pracy wcześniej niż po 3 miesiącach należy zapłącić karę umowną 3000zł. Owe 3 miesiące przepracowałam, sprzedałam kilka mieszkań, zarobiłam tyle co nic, a praca angażowała praktycznie od rana do wieczora więc uważam to za czas stracony. Generalnie przestrzegam przed biurem nieruchomości WILSONS we Wrocławiu, chyba że szukacie ciekawego wolontariatu – mimo wszystko praca w nieruchomościach może być całkiem interesująca, ale może akurat nie na warunkach oferowanych przez WILSONS NIERUCHOMOŚCI.
ZDECYDOWANIE NIE POLECAM TEJ FIRMY.