JUK22.09.2023 13:19
Były pracownik
W tej firmie można było naprawdę wiele się nauczyć. Zakres branż, w jakich firma łapała tematy był ogromny - oil&gas, chemia organiczna, chemia nieorganiczna, materiały sypkie. Ogromna bywała też ilość dużych projektów, na jakie porywały się władze firmy, zgadzające się - w swej ułańskiej fantazji - na niemożliwe do dotrzymania terminy. Zdawać by się mogło, iż dzięki temu firma kasuje godne pieniądze za takie poświęcenie i pracownicy mogą liczyć na to, że za ciężką pracę będą właściwie wynagradzani. Nic bardziej mylnego. Pracownik - używając metafory - szorował brzuchem po ziemi - lub jak kto woli - wypluwał płuca startując w dwóch lub trzech półmaratonach jednocześnie, a na mecie zamiast medalu - naparstek wody i kop w d4, mający spełniać rolę siły napędowej do kolejnego biegu. Im dłużej tam pracowałeś, tym mniej mogłeś liczyć na komfortowe warunki projektowania - zarówno finansowe, jak i te pozapłacowe. To, na co naprawdę można było liczyć, to świetny zespół współpracowników. Kompetentni ludzie, z zapałem do pracy, z zapałem do nauki nowych rzeczy (na to ostatnie akurat nigdy nie było czasu, bo dwa dni po rozpoczęciu projektu już zwierzchnik Ci mówił, że jesteś na niedoczasie). Dla zachowania zdrowia psychicznego i wyeliminowania ryzyka zakwaterowania na oddziale kardiologicznym najlepiej po 3-4 latach opuścić firmę i pójść tam, gdzie Cię docenią. Ale to oczywiście moja subiektywna ocena i nie musisz się z nią zgadzać, drogi czytający ją Użytkowniku. Możesz sprawdzić sam ;)