gość16.05.2015 23:32
Inne
Pracodawca stosuje jakieś chore praktyki pt. praca na próbę. Każe przyjść najpierw na 1 godzinę, za kilka dni na 4 godziny, a jeszcze innego na 8 albo 12 (zależnie od systemu, jaki sobie wybierzecie), oczywiście nic nie płacąc (a powinien, bo to praca wykonana na jego korzyść), a na koniec rzucić jeszcze bezczelny komentarz na temat umiejętności pracownika. Jakby tak pomnożyć ilość pracy wykonanej "na próbę" przez liczę chętnych i wziąć jeszcze pod uwagę częstotliwość ukazywania się ofert pracy, to wychodzi, że ludzie pracują za darmo, a interes pana Malczyka kwitnie. Poza tym zarobienie kwoty podanej w ogłoszeniu zależy od wyrobienia tzw. normy. A normy są tak wyśrubowane, że wątpię, iż ktokolwiek kiedykolwiek się choćby do nich zbliżył, a co za tym idzie - otrzymał kwotę, jaką pan M. kusi w ogłoszeniu. W przypadku fotografowania odzieży średni czas na jedną rzecz to ok 4 minuty (trzeba w tym czasie oznaczyć wszystkie wady,rozłożyć manekina, ubrać, złożyć, uczesać, trzasnąć min.5 fotek-i tak przez 12 h - w przypadku pracy w weekend - jakiś obłęd). Całe szczęście, że miałam tyle oleju w głowie i pierwsza podziękowałam za taki obóz pracy. Do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu, że ludzie dają się wykorzystywać temu panu, i że nikt jeszcze na niego nie doniósł do PIP. W przypadku tego "pracodawcy" ocena niedostateczna jest naprawdę wygórowana. Nikomu nie polecam, omijajcie ten przybytek z daleka!!!