Tragedia i absolutny brak ludzkiego podejścia. W urzędzie czynne jest tylko JEDNO okienko na całe miasto, przez co kolejki są ogromne, a zamiast sprawnej obsługi mamy placówkę handlową z misiami i czekoladkami.
Pracownica obsługująca w dniu dzisiejszym wykazała się kompletnym brakiem logicznego myślenia i empatii. Starsza pani przede mną próbowała zmienić adres do opłat dla swojej 86-letniej matki poruszającej się na wózku inwalidzkim. „Betonowa” brama urzędnicza upierała się, że schorowana kobieta ma przyjechać na pocztę osobiście! Zero zrozumienia sytuacji.
Mnie z kolei ta sama pani nie chciała wydać listu, mimo że był zaadresowany bezpośrednio na moje nazwisko. W czasach PRL-u przy okienkach siedziały cztery osoby i wszystko działało. Dzisiaj rządzi tu pani „widzi mi się”. Omijajcie ten urząd szerokim łukiem, jeśli nie musicie tu przychodzić