była pracownica22.12.2014 19:39
Inne
Właśnie skończyłam pracę w tej niby firmie.
Odeszłam ze względu na stan zdrowia. Dorabiałam tam do emerytury, ale właściciel tak nas gonił do roboty nie dając chwili wytchnienia, że wreszcie zdrowie mi odmówiło posłużeństwa. Ciśnienie mi zaczęło skakać, aż skończyłam w szpitalu.
Ta firma, to obóz pracy. Atmosfera nerwowa,wymaga się od dwóch pracownic produkcji jak od załogi dwudziestoosobowej. Szefowa, to babka nie znająca się na niczym, nawet gotować nie umie, a dopiernicza się do nas jakby znała się na wszystkim. wymusza się na nas pracę poza godzinami pracy, żeby więcej wyrobić "pierogów". Trudno to coś nazwać pierogami. Na szczęście mam to za sobą, szkoda tylko, że musiałam stracić zdrowie, żeby odejść. Szkoda mi tylko współpracownicy, która teraz sama musi tam pracować. Wiem jak ją wykorzystują i jej ciężką sytuację finansową. Takie firmy nie powinny istnieć i żerować na ludzkiej krzywdzie. Mam tylko nadzieję, że Bozia będzie sprawiedliwa i kiedyś ten stary pryk (właściciel)kiedyś za to zapłaci. Co to za państwo, które zezwala na takie. Państwo bezprawia !!!