Zuza11.03.2017 23:00
Inne
Trzymajcie swoje dzieci z dala od całego ZS 10. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to szkoła patologiczna. Niestety, miałam to nieszczęście uczęszczać do podstawówki i do gimnazjum właśnie tam (niestety, rodzice niedowierzali co się tam działo i nie zgodzili się na zmianę) W VI klasie mojej klasie miały miejsce dwie próby samobójcze, na terenie szkoły! W gimnazjum prześladowania i to kilku osób, pisanie na tablicy sprośnych rzeczy na temat innych uczniów to norma, a nauczyciele nie reagowali, a czasem nawet przyczyniali się do całego procesu, także gnębiąc prześladowanego... A logiczne jest, że jak 24 dzieciaków się uweźmie na czternastolatka, który dodatkowo nie ma łatwej sytuacji rodzinnej, ten będzie się bronić rękami i nogami... Przykre, że nauczyciele tego nie rozumieli i nierzadko obwiniali ofiary.
W szkole robiono za to wielkie afery za nic, ktoś kiedyś napisał opowiadanie dziejące się na lekcji, w którym nie było ani jednego brzydkiego słowa ani dwuznacznej sytuacji - ot zwykłe dziecięce kretyństwa typu psa, który przyszedł do szkoły i komórki, która zdzwoniła na lekcji - potraktowano go prawie że jak kryminalistę.
Teraz niestety, po 10 latach nic się niezmieniło-nadal kumoterstwo, oszustwo i zupełna abstrakcja. Nabór do pierwszej klasy był zwykłą, perfidną gierką, połowa dzieciaków pouciekała do szkół sąsiednich. Umieszczenie dwóch dziewczynek w klasie 12 chłopców jeszcze by uszło-ale tylko w momencie, gdyby nie było innego wyboru. W momencie jednak, gdy jest lasa równoległa, w której podział jest normalny, ale by się do niej "dostać" (mówimy o 1 klasie podstawówki...) trzeba mieć znajomości... To już nie chodzi o samą sprawę dwunastu chłopców i dwóch dziewczynek... Tylko o niesmak. Pomijając zatajanie przed rodzicami prawdy o charakterze klasy (integracyjnym).
Apeluję więc do Was, abyście oszczędzili dzieciom traumy. Ja ją mam, mimo iż minęło 10 lat.