Mój pobyt w tym szpitalu, na tym oddziale VI, był kompletną pomyłką i traumatycznym przeżyciem. Nie wiem jak to wygląda na innych oddziałach, ale oddziału nikomu nie polecam.
Na oddziale VI ogólnym damskim dramat. Personel nie szanuje niepełnosprawnych pacjentów, telefon mogą zabrać do depozytu na tydzień. Pielęgniarki udają, że nie widzą niepełnosprawności u pacjentki i jeszcze ku*wy kłamią prosto w oczy pacjentce, że ,,nie widziały ich niepełnosprawności" i to ta sama piguła, której matka ze schizofrenią jest pacjentką tego oddziału i chodzi w nocy z sali do sali, budzi pacjentki, bo chce papierosy, a pojeb*ne pielęgniarki mają to w nosie. Lekarze stosują niezapowiedziane eksperymenty medyczne na pacjentkach bez ich wiedzy i zgody, czyli nielegalne. Jedna terapeutka na oddział, jak poszła na urlop na 2 tyg to nikt nie sprowadził drugiej na zastępstwo i wtedy nic się nie działo. Czasem psycholog Dominika coś organizowała a tak to każdy sam musiał organizować sobie czas. Ordynatorka Agata Sabatowska a raczej zastępca ordynatora oddziału VI jest wredna, porąbana, chamska, bezczelna, nieuprzejma, na każdej rozmowie z nią w gabinecie pyta pacjentkę czy wie dlaczego tam trafiła, czy powód i próba s* lub realizacja pomysłu była rozsądna. Faszerują tylko pacjentki tabletkami jak kaczki, prawie za każdy występek wywalają na salę obserwacyjną. Nie ma w oddziale w całym budynku kamer i pozwalają sobie na wszystko. Brakuje tylko aktów przemocy stosowanych na pacjentkach przez zasrane pielęgniarki. Tylko panie Joanna i Małgorzata z pielęgniarek są ludzkie, miłe i empatyczne, zawsze uśmiechnięte i wesołe do pacjentek (pozdrawiam panie!). Reszta personelu niepasująca do ich zawodu. Nikt z personelu nie nosi identyfikatorów. Lekarka Maria Woźniak nic niewiedząca, na prawie każde proste pytanie od pacjenta odpowiada, że nie wie. To po co ta idiotka pracuje w zawodzie lekarza skoro wiecznie nic nie wie? Doktorat chyba wygrała w chipsach 🙄 personel do wymiany. Jedzenie marne i średnie, zawsze po 2 kromki chleba, czasem brakuje dodatków do chleba jak szynka czy ser, kostka masła zawsze jest. Obiady jeszcze normalne bo pewnie z cateringu z Wrocławia. A do obiadu niby kompot to sama woda smakowa owocowa. Więcej wody czuć niż czegokolwiek. Nie życzę nikomu pobytu w tym miejscu. Ja po 3 tygodniach wróciłam z traumą z winy personelu. Nie lądujcie tam. Nie warto. Każdej pacjentce próbują wmówić schizofrenie, pacjentkom bez padaczki poj*bana lekarka Woźniak przypisuje tabletki na padaczkę, po których pacjentka dostaje skurczów mięśni, które ta pseudo lekarka nazywa dyskinezami, a gdy pacjentka zgłasza i pokazuje na sobie jak jej ciało samowolnie się wykręca do tyłu, to pojeb*ny personel reaguje DOPIERO PO TRZECH DNIACH, GDY INNA PACJENTKA POWIE O INNEJ PACJENTCE CO SIĘ Z NIĄ DZIEJE do cholery. Wszystkie nieprawidłowości z oddziału VI opisane i wysłane do prasy krajowej i telewizji. 😊