Pracownik09.12.2024 16:22
Były pracownik
Pracowałam na Shellu w Długołęce przez jakiś czas. Praca mogłaby być znośna, gdyby nie to, że pracodawca ma Cię gdzieś i każe Ci (usunięte przez administratora) na paragonach.
(najgorsze na końcu!)
"Pracodawca" to dużo powiedziane, bardziej "zleceniodawca", bo mimo opisu, że "umowa o pracę" to nikt takowej nie miał.
Szkolenie nie istnieje. Pan kierownik Łukasz wrzuca Cię na dzień próbny po czym uznaje, że wszystko umiesz i dziękuję, zapraszam na 12 godzinną nockę, jako pełnoprawny pracownik.
Nie nauczono mnie niczego. Jedyne z czym się spotkałam to z pretensjami, że nie potrafię zrobić czegoś czego ktoś mi nie pokazał.
Po niecałych 2 tygodniach pracy, przez które nikt mi nic nie pokazał już JA SZKOLIŁAM nowe osoby w pracy (!).
"Radź sobie" i dostawałam osobę, która była w pracy pierwszy dzień i miałam ją szkolić. Tragedia!
Reszta pracowników taka sama, śmieją się, że czegoś nie potrafisz, a nigdy Ci tego nie pokazali.
Kazano mi podpisywać papiery, że miałam szkolenia z obsługi sprzętów, których mi na oczy nie pokazano.
Dodatkowo mimo zapewnienia, że jest to praca zmianowa, to jako nowa osoba dostałam same nocki, bez żadnej pierwszej zmiany, nie tak jak było to dogadane.
Praca jakoś by uszła, gdyby nie najgorszy aspekt! Nigdy nie spotkałam się z czymś tak skandalicznym i tragicznym! Na stacji jest NIESAMOWITY nacisk na sprzedaż jedzenia i kawy, tak mocny, że kierwnik "sugeruje" pracownikom, że mają (usunięte przez administratora) NA KASIE.
Przy pobieraniu pieniędzy za toalete, mamy chować pieniądze. Jeśli ktoś chce zapłacić za parking i nie chce faktury to mamy chować pieniądze! Potem za te pieniądze każe nabijać kawy, hotdogi i jedzenie!! Jako uczciwa osoba nie byłam w stanie wyrobić premii, bo premię dostają osoby, które (usunięte przez administratora) na paragonach.
Ktoś daje 50 zł za parking? Masz nie nabijać parkingu tylko np. 5 hotdogów.
Ktoś kupuje dużą kawę? Masz mu nabić mają i espresso, bo to się "lepiej wlicza w utarg". Tragedia!
Kierownik Łukasz wprost mi powiedział, że sprzedaję za mało espresso i mam podejść do koleżanek starszych stażem i poprosić, by pokazały mi jak to się robi poprawnie, by lepiej na tym wychodzić.
Praca totalnie nie dla uczciwej osoby! Brak paragonu za toalete/parking to standard... potem tylko pracownik ma za to nabijać jedzenie albo kawę.
Fatalnie wspominam tę pracę i nikomu nie polecam. Jeśli ktoś chce tam zarobić musi się nauczyć źle nabijać paragony i unikać chyba jakiejś kontroli.
Nie polecam