W nocy 2021-01-13 ok godz 23.00 podjechałem na stację aby zatankować paliwo. Byłem jedynym klientem a w środku krzątało się dwóch pracowników.Odkręciłem wlew paliwa i czekałem bezskutecznie na uruchomienie dystrybutora kilka minut, obserwowany ciągle przez obsługę. W końcu poszedłem do sklepu aby zapytać dlaczego nie mogę zatankować ? Usłyszałem że mam nieczytelny (zaśnieżony ) numer rejestracyjny i mogę uciec po zatankowaniu. Nie mam pretensji do właściciela , sam prowadzę 40 lat sklep i wiem że sytuacja często wymaga aby zatrudniać bezwartościowe zmioty na poziomie kanalizacji. Gdyby takie osoby prowadziły własną działalność i czekały na klienta kilka godzin , pewnie by co nieco zrozumiały. Póki co jako niepewny i zlekceważony długoletni stały klient dziękuję za obsługę i spróbuję znaleźć inną stację Orlenu. (Do wiadomości pracownika dodam , że samochód ma najczęściej dwie tablice rejestracyjne a tylna była czytelna)