Zażenowany28.09.2020 13:03
Kandydat
Nie polecam. To skandal, że tak jeszcze przeprowadza się rekrutacje. Składałem aplikację na kierownika w/w stacji paliw i muszę przyznać, że buta i arogancja osoby rekrutującej na to stanowisko przerasta jej ego, a ego jego samego. Niech gad idzie kumkać, gdzie się nadaje. Widać, że samym fartem zdobył stanowisko, z którego obecnie włada, ponieważ sposób prowadzenia rekrutacji jest całkowicie nieumiejętny i nie potrafi uszanować drugiej strony. Samo umówienie spotkania już dało wyraz buca. Byłem umówiony na rozmowę kwalifikacyjną on-line o g. 12, natomiast przed tym czasem poproszono mnie, by rozpocząć rozmowę o pół godziny wcześniej. Wtedy pozostało mi 5 minut. Zgodziłem się z uprzedzeniem, żeby dać mi trochę czasu na przygotowanie się. Odpowiedź tego człowieka była taka, jakby nie rozumiał, co do niego mówię i stwierdził "proszę tam na nas czekać o umówionej godzinie". Uznałem - (usunięte przez administratora) nie zna granic, bo ja tym razem robię łaskę, że zaczynamy wcześniej. Ale granice dopiero miały miejsce na rozmowie. Próbując się połączyć, udało mi się wejść na link, ale nie było słychać mnie, zaś słyszałem drugą stronę - dwóch panów i jedną panią. Zabawne było to, że w międzyczasie połączenia słyszałem, jak ten chory człowiek nie potrafił zrozumieć, że muszę się przygotować do rozmowy i nieplanowanie przesunął te spotkanie na wcześniej. Pani była bardziej po mojej stronie i argumentowała, ale ten człowiek w bezczelny sposób odpowiedział jej "a przestań". Chamskie i prostackie co najmniej. Gdy się połączyłem i przywitałem ładnie, nastąpiły pytania. Po paru pytaniach padło "jak poradziłby pan sobie z pracownikami, którzy odmawiają wykonania obowiązków?" - odpowiedziałem, że "rozmawiam z tymi osobami na osobności i pouczam, a jeśli się to powtórzy, to wyciągnę konsekwencje zgodnie z danym mi prawem i zagroziłbym zwolnieniem". Ten zaś zadał pytanie "czy wszystkich bym zwolnił" - ja natomiast odparłem, że nie, tylko osobę odpowiedzialną za buntowanie załogi, a resztę upomniał, którzy są "słabsi". Ten wszedł w polemikę w kwestiach rynku pracowniczego, kwestiach szukania pracownika etc. Wtedy ja odbiłem piłeczkę - w jaki sposób on by to rozwiązał. Ten zaś wchodząc bezczelnie na ambicję sugerując niewiedzę, twierdził, że za taką informację się płaci, ale mi powie to zupełnie za darmo, że wtedy zwalnia się osobę silniejszą, lidera tej grupy, by zapobiec dalszej samowoli i dać nauczkę innym. Odpowiedziałem na to, że to nic odkrywczego, zwłaszcza, że powielił tylko to, co sam powiedziałem wcześniej w inny sposób, ale myślę, że zrozumiały. Nastąpiła tylko kłótnia z tej rozmowy i nic więcej. Proponuję temu panu zapoznać się z możliwościami internetu, bo właśnie tak "odkrywcze" informacje są powszechnie dostępne chociażby na tanich blogach o zarządzaniu. Chciał zabłysnąć przez psychologiem... Oczywiście nie spodziewałem się niczego innego, jak właśnie tego, że później podziękowano mi za udział w rekrutacji. Nawet bym się nie zgodził na współpracę z takim bucem, ba nawet taką firmą, która zachowała przy stanowisku takiego buraka. To świadczy o całokształcie firmy niestety. Nic dziwnego, że szukają pracowników przy takim traktowaniu. (usunięte przez administratora) już jest na rekrutacji, więc nie chcę wiedzieć, co dzieje się dalej...