Jedna gwiazdka, bo niżej się nie da.
Dramat ! Obsługa i podejście do pacjenta -klienta karygodne !
Wczoraj byłam z córka na badaniach odpłatnych - na studia (miałam tam tez coś do załatwienia wiec pojechałyśmy razem ), w poradni medycyny pracy, była umówiona na godz 8 gdyż miała mieć pobrana krew, stawiamy sie punktualnie na 8 w recepcji a Pani tam obsługująca na samo Dzień dobry z „ryjem „ - „proszę czekać na korytarzu „ wyszłyśmy, po chwili mogłyśmy juz wejść rejestruje ja owa Pani z nosem na kwintę , mówię ze córka ma badania krwi ważne czy nie można z nich skorzystać? I tu ku mojemu zdziwieniu dało sie (pomyślałam ze nie jest zle może zle ja odebrałam )zleca badanie ekg, badanie poszło szybko i sprawnie . Wracamy do ów Pani, kobieta informuje nas, ze badanie okulisty dopiero o 11,Ok córka wiedziała o tym umawiając sie tel . Wracamy na 11 znowu idziemy do szanownej Pani, dostajemy skierowanie i zostaje przeprowadzone sprawnie i szybko badanie okulistyczne . Wracamy do Pani spowrotem i dostajemy inf ze teraz tylko lekarz i ze najlepiej spokojnie przyjść na 14:00 ( dodam ze Pani cały czas była osowiała i burcząca pod nosem ). Wróciłyśmy na umówiona godz. w poczekalni Ok 15 os . Wiec wchodzę by zapytać jaka kolejka obowiązuje skoro jesteśmy od 8.00 i przyszłyśmy o ustalonej porze . Na co Pani odąsana siedzi z nogami wyciągniętymi na blacie i gada przez prywatny tel. Olała fakt ze weszłam a nawet patrzyła wzrokiem zabójcy - wyszłam usiadłam na korytarzu i zastanawiałam się co się dzieje i gdzie jestem ?!
Jedna z oczekujących kobiet w czerwonej kurtce weszła do Pani która „pracuje za karę”, coś tam jej powiedziała, ale wróciła na korytarz.
Nic, czekałyśmy dalej. Po kolei wchodziły osoby z poczekalni, aż w końcu pojawił się Pan z róża w ręku, czekał u Pani odąsanej.
Do lekarza weszła kobieta w czerwonej kurtce która jak sie okazało, jest tam juz drugi dzień z rzędu i siedzi czeka na przyjęcie z umówionej wizyty a do domu, ma godz drogi. (Zreszta tak jak my ) zaraz za nią wszedł Pan z róża, poza kolejnością . W poczekalni dalej czekało z 5 os . Duzo mi nie trzeba było, weszłam do naburmuszonej baby i pytam kiedy zostanie przyjęta córka ? I słyszę ze Pani doktor przyjmuje według kolejności w komputerze.
Wiec ja na to ze to ciekawe bo jesteśmy w przychodni od 8 czyli od otwarcia a jest juz godz 15 i dalej czekamy i ze powinnismy być już dawno przyjęte . Usłyszałam ze, ja nie jestem pacjentka tylko moja córka .
Czyli co ? To znaczy ze młodych można kiwać, kazać im czekać?
Ok ale ile ? 7 h ?!
A poza tym jakim prawem Pan z róża został przyjety pomiędzy pacjentami ?!
Usłyszałam ze Pan był z wczoraj .
Wiec pytam, a Pani przed nim nie ?! Ona mogła dzis tez czekać ?
Nagle ton rozmowy Pani sie zmienił . Ciekawa byłam jakie podejście do córki bedzie miała lekarka po tym wszystkim…
Wizyta trwała 7,5h
To jakaś szopka !