greg22.01.2014 19:21
Inne
Dragon International to firma widmo, która od grudnia szuka bez przerwy całą masę pracowników. Podają się za firmę marketingowo-reklamową, opisują siebie bardzo ciekawie, a co najważniejsze - nie wymagają doświadczenia od potencjalnych marketingowców. Dragon International to nazwa oddziału, a nie firmy, dlatego próżno szukać jej w KRS i innych temu podobnych wykazach działalności gospodarczej.
Krótko i na temat. Na czym polega ta praca? Jest to najzwyczajniej w świecie windykacja. Chodzisz od drzwi do drzwi w blokowiskach, pukasz do ludzi, podajesz się np. za człowieka 'z energetyki' i próbujesz naciągać ludzi na podpisanie umowy z firmą energetyczną. W razie ciekawskich osób coś tam napominasz o Tauronie z którym to niby firma w pewnym stopniu współpracuje (co jest nie prawdą, bo windykację prowadzisz dla innej firmy). Na pytanie o wizytówkę lub identyfikator ucinasz rozmowę i oddalasz się. Najlepiej naciągane są osoby starsze. Wmawia się również, że pół roku temu do rachunku za prąd było dostarczone pismo na temat możliwości tańszego rachunku. Oczywiście nikt nie pamięta czy pół roku temu dostał takie pismo (swoją drogą wyimaginowane).
Rozmowa kwalifikacyjna składa się z 2 etapów. Pierwszy to krótka rozmowa z menadżerem oddziału, drugi etap następnego dnia to cały dzień spędzony na obserwowaniu na czym polega ta praca. Najpierw zebranie w siedzibie firmy, potem podział na małe grupki, wycieczka na przystanek pod bagatele, kupujesz sobie bilet i jedziecie na jakieś blokowisko. Ok godz 14 przerwa na lunch - kupujesz sobie coś do picia, jedzenia albo siedzisz i patrzysz jak inni jedzą. Wieczorem ok 18-19 wracacie do firmy i dowiadujesz się, że dostajesz pracę.
Interes prowadzą angole dlatego wypłata to tygodniówka. Oczywiście żadnej podstawy. Z tego co się dowiedziałem, raczej wypłata zawsze jest, w granicach 400-500 zł tygodniowo przez pierwsze 2-3 tygodnie. Potem 500-600zł. Wg szczebli kariery którą ci ciągle wciskają po ok 4-6 miesiącach pracy wynagrodzenie będzie wynosić 6-8 tys zł miesięcznie. Oczywiście na pierwszej rozmowie ciągle opowiadają, że tego typu praca to tylko chwilowe zajęcie i ogólnie w przyszłości będziesz wykonywał coś innego. Tekst o marketingu biznes2biznes, biznes2consumer i biznes2events usłyszysz dziesięciokrotnie w czasie tego dwudniowego szkolenia. W praktyce jesteś windykatorem i już (czyli tzw. biznes2consumer).