hohoho18.02.2014 11:10
Inne
Każdy kto tam przyjaechał do pracy musiał zaliczyc tzw.assessement czyli sprawdzenie umiejetnosci kierowania samochodem.Przyjeżdzał specjalnie z oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów miasta jakiś dzięcioł z brodą i w spódnicy i robił egzamin.Na początek trzeba było pokazac co sprawdzamy w samochodzie przed wyjazdem w trase i dalsza czesc jazda po miescie.Krótko mówiąc żenada,bo facet podważał umiejętności kierowców,którzy przecież dostali uprawnienia w Polsce nie za łapówke ale uczciwie zdany egzamin.Najśmieszniejsze jest to ,że było tam już kilkanaście osób i niestety nikt nie zaliczył ,tzreba by zapytac dlaczego? odpowiedz jest w poście powyżej.Pozdrowienia dla rekruterki Pani (usunięte przez administratora)