Na stołówce wisi napis: "Widać po słowie, kto co ma w głowie", czyli dotyczy wulgaryzmów. Czyżby tylko był na pokaz lub miał obowiązywać nowych pracowników zatrudnionych pod firmą. Bo ewidentnie widać, że starzy pracownicy pewni posadki łamią tą zasadę, odnosząc się przy nowych pracownikach słowami typu: "(usunięte przez administratora)
, a kiedy im to wypomnisz, to tłumaczą się słowami, ze ich wkurzyłaś i że "każdy jest ulepiony z innej gliny". I mają pretensje do Ciebie, że nie wiesz, gdzie leżą materiały, bo oczekują, że będziesz skoncentrowany na swojej pracy zbierając i licząc towar i miał oczy z każdej strony głowy i widział gdzie poszedł twój współpracownik i odpowie Ci słowami w sklepie. I czepia się twojego tempa pracy, a sam przegada o swoich problemach życiowych podczas swojej roboty. BHP Cie szkoli, że nie wolno jeść palcami i dotykać rozsypki, ale pomimo tego starzy pracownicy mają to w nosie i dając przykład nowym, wybierają palcami musli z rozsypki a potem zanoszą do leja:) I potem nie bądź zdziwiony, że ciągle chorujesz:)
I starzy pracownicy straszą Cię kierownikiem i nadużywają tego, tak było teraz i dwa lata temu, kiedy tam pracowałam.A mianowicie, mówią, ze nie można usiąść w czasie pracy, a sami siadają i kiedy idzie kierownik mówią, ze trzeba wstać za pierwszym razem, a za drugim razem można już siedzieć. Ludziom tam się na starość widocznie bardzo nudzi i jest to ich jedyna rozrywka w życiu. Żywią się tylko plotkami, bo pół hali po paru dniach pracy zna połowę twojego życia, to w dodatku wypowiadając się o kierowniku" "Jeszcze młody, to głupi, to pewnie nie wie".