Moim zdaniem to chore, że każde dziecko musi płacić więcej za wstęp tylko dlatego, że na terenie znajduje się park atrakcji – z którego wcale nie musi korzystać. Moja 13-letnia córka nawet nie chciała o nim słyszeć, a mimo to musieliśmy zapłacić droższy bilet, jakby korzystała z każdej atrakcji.
Dodatkowo pani w kasie powiedziała, że osoba dorosła to dopiero ktoś od 18. roku życia. Przepraszam bardzo, ale 16-latek to już nastolatek, a nie dziecko – i zdecydowanie nie powinien być wrzucany do jednej kategorii z kilkulatkami.
Jeszcze większy absurd to fakt, że dzieci do 2. roku życia wchodzą za darmo. A to niby co, nie są już dziećmi? Gdzie tu logika? Albo wszyscy są dziećmi i płacą, albo rozróżniajmy to uczciwie.
Uważam, że powinny być jasno określone kategorie wiekowe i opcje biletów – na przykład z lub bez dostępu do parku atrakcji. Rodzic powinien mieć wybór. Można też kontrolować to np. opaskami na ręce, zamiast z góry zakładać, że każde dziecko musi korzystać ze wszystkiego. Obecne zasady są niesprawiedliwe i po prostu nielogiczne.