12 listopada 2022 r o godz. 12.00 uczestniczyłam w pogrzebie męża koleżanki. Pochówek miał miejsce na cmentarzu w Karakulach. Byłam w szoku patrząc na obsługę w momencie "ustawiania" wieńców i wiązanek. Każda z tych kompozycji była duża lub średnia, wykonana z żywych kwiatów. Panowie dosłownie wyszarpywali je z auta w jakimś nieuzasadnionym pośpiechu, gubiąc po drodze poszczególne kwiaty (ktoś ze znajomych rodziny zbierał)...
Wszyscy byliśmy zaskoczeni, ale jakoś nikt nie zareagował, uwagi pojawiły się po czasie. Ja pierwszy raz widziałam tak żenującą sytuacje na pogrzebie, a jestem seniorką. Żałuję, że nie nagrałam tego braku profesjonalizmu pracowników "najstarszego domu pogrzebowego w Białymstoku".
Drodzy Właściciele, warto doszkolić swoich pracowników!