Generalnie słabo03.10.2024 14:11
Były pracownik
Pracowałem dla Develogic/eXant przez parę lat jako programista. Technicznie rzecz biorąc są to dwie oddzielne marki, ale ci sami ludzie i to samo biuro. Pracowałem na B2B, faktury wystawiałem obu firmom w różnych proporcjach.
Niestety firma ma fatalną kulturę organizacyjną. W projektach panuje metodologia waterfall, którą dla niepoznaki zakamuflowano pod modnymi nazwami. Są codziennie spotkania nazywane „daily scrum”, a praca podzielona jest na sprinty. W praktyce wygląda to jednak w taki sposób, że spływają kolejne zadania, a programista je robi i nie dostaje żadnego sensownego feedbacku. Jeśli zespół konsultantów zdecyduje się zastąpić rozwiązanie przygotowane przez programistę własnym rozwiązaniem spiętym na trytytki, to programista dowiaduje się o tym dopiero po wystąpieniu błędu na produkcji. Przede wszystkim nie ma charakterystycznego dla metodologii scrum uczestnictwa programistów w przygotowywaniu wymagań; nie ma planowań i podsumowań sprintów.
Wymagania biznesowe przekazywane są „na gębę” albo w formie piętrzących się komentarzy do zadań. Warto tutaj nadmienić, że o ile przyjęto dwutygodniowe „sprinty”, to cykl życia jednego zadania ciągnie się przez wiele lat, podczas których dopisywane są kolejne komentarze. Nawet zadanie zakończone rok temu może nagle powrócić z nowymi komentarzami.
Analitycy biznesowi zazwyczaj w ogóle nie tworzą dokumentacji wymagań. Jeśli po wydaniu produktu czegoś brakuje, to analityk upiera się, że „przecież to mówił”. Przy tworzeniu wymagań konsultanci często przyjmują pewne założenia a priori, bez konsultacji z programistami. Nie raz skutkowało to rozrastaniem się zadań wycenionych początkowo na kilka godzin do kilkuset godzin, ponieważ przyjęto błędne założenia techniczne.
Jeśli chodzi o stack technologiczny, to flagowy produkt zatrzymał się w 2010 roku (ASP.NET Web Forms + AngularJS).Podejmowano próby modernizacji, niestety firma ma politykę jednego produktu do wszystkiego, więc zastępowanie tego nowszymi rozwiązaniami przebiega bardzo wolno. Co do jakości kodu, to w dużej liczbie projektów nie słyszano o takich „nowinkach” jak dependency injection czy testy jednostkowe. Dominują statyczne klasy „prowajderów” i występuje ogromna duplikacja kodu.
Na plus jest to, że stawki są w miarę OK i firma płaci regularnie. Jeśli miałbym powiedzieć czy polecam, czy nie, to na pewno nie polecam seniorom. Dla juniorów to może być dobra praca na maksymalnie rok, żeby się gdzieś zahaczyć i mieć co wpisać w CV. Pod względem zdobywania doświadczenia jest to jednak czas stracony: nie nauczycie się tam ani dobrych praktyk ani dobrych metodologii.
Jeśli miałbym powiedzieć, co firma powinna zrobić, żeby stać się lepszym miejscem pracy, to na pewno ustanowić właściwe proporcje kadry (w czasie gdy odchodziłem na jeden projekt przypadało pół programisty, a zespół konsultantów był absurdalnie rozbudowany) i wprowadzić jakąkolwiek metodologię wytwarzania oprogramowania inną niż waterfall. Pod względem technicznym natomiast wprowadzić większe zróżnicowanie i odejść od archaicznego systemu, na którym oparty jest prawie każdy produkt.