Ogłoszenia wiszą natomiast żadne nieaktualne... Do pana rekrutera z siedziby Danone nie da się dodzwonić, bo zawsze telefon zajęty, a na sms nie odpisuje. Druga pani rekruterka tak samo. Zapomnij o odbieraniu telefonu. Raz byłam to rekruterzy siedzieli z kawką i pierdoły posuwali, jak widać tak ciężka jest praca, że aż telefony musieli wyłączyć z wiecznie wydzwaniających kandydatów 😊 Dziewczyna z UA, która była w kolejce przede mną dostała od ręki skierowanie, natomiast mi powiedziano, że nie ma już miejsc - to po co mnie umawiali skoro wiedzieli ile mają wolnych wakatów na ten moment? Nikt mi nie wmówi, że może nie wiedzieli czy tej dziewczynie dadzą skierowanie i wtedy dostałabym ja... Zmarnowane 2h na dojazd do i z siedziby firmy w Bieruniu. A najlepsze jest to, że jak już udało mi się raz dodzwonić, to pan rekruter powiedział, że nie umówi mnie na spotkanie rekrutacyjne w Danone, bo nie mają miejsc, a gdy zadzwoniłam do dziewczyny, to od ręki mnie umówiła i chętnie zapraszała 😃 Kabaret. Szefostwo firm jest idio.tami, że płacą tym wszystkim agencjom za robienie kandydatów w ch., ale przynajmniej wiadomo jak firma traktuje pracowników i gdzie nie iść do pracy. Rozumiem traktowanie pracownika jak psa gdy zrywa umowę z agencją i bycie wtedy chamami, w końcu ucieka pieniążek, ale żeby kandydata traktować w ten sposób?