Podczas jednej z ostatnich rekrutacji, kandydaci na rekomendowane stanowisko czekali na umówioną tą samą godzinę. Przekazano z ochrony, że przyjdzie osoba i zaprowadzi kandydatów do rekruterow. Zaprowadzona Nas do sali, gdzie znajdowały się trzy Panie, jak się okazało dwie były z komisji rekrutacyjnej a trzecia osoba była osobą biorącą udział także w rekrutacji. Jedna z Pań zaczęła rozdawać testy, podając testy każdemu po kolei a nagle tej osobie wyjęła dziwnym ruchem test z pod spodu. Osoba ta na 20 pytań testu, wyszła po 2 minutach pierwsza (ja szybko czytam , nawet jestem z tego znana , że bardzo szybko ale wyjątkowo ta osoba mnie zadziwiła). Okazało się, że zdała test i osoby, które przeszły ten etap miały rozmowę kwalifikacyjną. Po indywidualnej rozmowie, osoba ta dziwnym trafem została zatrudniona. Wynika z tego, że my na salę byliśmy zaprowadzeni wszyscy na wyznaczoną godzinę a osoba, która finalnie została zatrudniona już siedziała na sali z Paniami z komisji, miała rozwiązany gotowy test i ją zatrudniono. Pani prezes ZUS w Tomaszowie Mazowieckim, proszę przyjrzeć się temu procederowi przy rekrutacjach, które z góry są zaplanowane do przyjęcia osoby z kręgu znajomych itp. pracownic ZUS. Nie pozdrawiam i nie polecam. Bagno jak wszędzie. Zgłaszam to do nowego Prezydenta Polski. Z państwowej instytucji robienie sobie prywatnej firmy to jakieś żarty.