Lepsze jutro17.03.2017 15:44
Inne
Hotel ten nie stał się moim miejscem pracy, ciekawi dlaczego?
Cała rekrutacja można powiedzieć trwała jakieś dwa tygodnie na stanowisko do działu rezerwacji.
Pierwsza rozmowa odbyła się w bardzo miłej atmosferze do póki nie zaczęła się rozmowa o pieniądzach.
Okazało, się że jest to główna kość niezgody . Usłyszałam, że jest to stanowisko "awans do pracy na recepcji hotelowej" oraz że hotel oferuje mnóstwo szkoleń z certyfikatami co stanowi dużą wartość dodaną do stanowiska. Zaproponowałam 2000 zł (całe 450 Euro)- stanowisko wymaga doświadczenia, wykształcenia wyższego,minimum jednego języka na poziomie komunikatywnym, wysokiej kultury osobistej, aparycji, anielskiej cierpliwości (to praca z ludźmi). Usłyszałam, że na początek na pewno tyle nie dostanę. Powiedziałam, że na początek zgodzę się na 1800 zł minimum , ponieważ pozostałe warunki pracy (umowa o pracę, praca od Pn do Pt - w tygodniu) są godne.
Pani z tego działu umówiła się ze mną na telefon za dwa dni, oddzwoniła po Tygodniu - i pytała kiedy mogę zacząć, że dla niej było by dobrze żebym zaczęła od Poniedziałku i żebym poinformowała obecnego pracodawcę że zmieniam pracę już jutro (w Piątek) Pani dopnie jeszcze sprawę z Panią Dyrektor i jutro mi zadzwoni o której się mamy spotkać aby porozmawiać o szczegółach.
Pani Kolejny! raz nie pofatygowała się zadzwonić więc oddzwoniłam z zapytaniem czy mam przyjść w Poniedziałek (bo to za dwa dni), co z naszym spotkaniem???!!! Przecież miałam już rzucać obecną pracę na gwałt!
Pani oznajmiła że zapomniała oddzwonić, że przeprasza za małe zamieszanie ale Pani Dyrektor nie zgodziła się dać 1800 zł a jedynie 1700 w związku z czym Dziękują. Hahaha
Ciekawe czy wszyscy w tym hotelu są tacy słowni i profesjonalni??