Zwykle nie piszę opinii po rozstaniu z pracodawcą (to mój 2 raz), ale w tej firmie spotkała mnie tak przykra sytuacja, że warto się nią podzielić – ku przestrodze.
Po wysłaniu CV umówiłem się na rozmowę kwalifikacyjną, która trwała ok. 1,5 godziny i była bardzo wnikliwa. (usunięte przez administratora)robiła szczegółowe notatki na moim CV, w którym było wiele różnych prac. Wspólnie uznaliśmy to za słabą stronę, ale mimo to rozmowa trwała dalej. Powiedziałem wprost, że sam bym raczej nie zatrudnił osoby z takim CV, ale prosiłem o kredyt zaufania i gwarantowałem wysoki etos pracy. Zaproponowałem niewygórowane wynagrodzenie, mając świadomość kosztów wdrożenia.
Kluczową informacją (z perspektywy czasu) było to, że mój poprzednik poszedł na 6-miesięczne zwolnienie lekarskie.
Kilka dni później dostałem telefon z informacją, że firma chce mnie zatrudnić. W pierwszym dniu podziękowałem za zaufanie i zacząłem wdrażanie. Otaczali mnie bardzo mili i profesjonalni szeregowi pracownicy, którzy chwalili, że szybko łapię temat i są pozytywnie zaskoczeni moją pracą. Współpraca z nimi układała się świetnie ale niestety z kolei relacje z (usunięte przez administratora) po pewnym czasie zaczęły się pogarszać. Pani (usunięte przez administratora)odzywała się do mnie opryskliwie, czułem dyskomfort przy zadawaniu pytań i zacząłem jej unikać. Pani (usunięte przez administratora) prawie nie odpowiadała na „dzień dobry”, a pan (usunięte przez administratora)unikał kontaktu wzrokowego. W tym 3-miesięcznym okresie chorowałem podobnie jak inni pracownicy – raz na 2 dni robocze na przeziębienie. Dzień przed zwolnieniem, gdy chodziłem co 10 minut wydmuchać nos i bolało mnie gardło, uprzedziłem, że jutro nie przyjdę, bo czuję, że choroba mnie rozłoży. Ten gest został odebrany jako arogancja lub próba (usunięte przez administratora) z czego później musiałem się tłumaczyć.
Po niemal całym okresie próbnym zostałem wezwany 15 minut przed końcem pracy na rozmowę o przedłużeniu umowy. Na początku usłyszałem, że firma nie ma zastrzeżeń do mojej pracy, ale potem rozmowa zmieniła się w festiwal krzyku i agresji ze strony (usunięte przez administratora) Powodem była duża liczba świadectw pracy (co wynikało przecież z mojego CV). Mimo że temat był omawiany na rozmowie kwalifikacyjnej gdzie po niej mnie zatrudniono to przez 1,5 godziny po godzinach udowadniłem (deklarowałem), że nie jestem jakimś (usunięte przez administratora)bo tak się właśnie wtedy czułem. Pani (usunięte przez administratora)dopytywała m.in. dlaczego mam tyle L4 w świadectwach (bo sama, jak twierdzi przez 40 lat była chora tylko 2 razy) oraz pytała za jakie pieniądze żyłem między okresami zatrudnienia. Zarzucano mi, że powinienem mieć przepracowane 14 lat, a nie 5,5. Na moją deklarację, że zależy mi na tej pracy, słyszałem tylko „twój poprzednik też tak ładnie mówił”.
Po takiej argumentacji pani(usunięte przez administratora)było mi naprawdę ciężko kontynuować rozmowę na jakimkolwiek poziomie i dodatowo w atmosferze krzyku.
Ostatecznie zaproponowano mi kolejną 3-miesięczną umowę, ale ze zmianą nazwy stanowiska i symboliczną podwyżką w formie premii. Nie zgodziłem się, uznając to za próbę (usunięte przez administratora) Z rozmowy wyszedłem zszokowany i upokorzony, nie mogłem spać. Następnego dnia wziąłem urlop na żądanie. Po powrocie do pracy poprosiłem panią (usunięte przez administratora) o wyjście 1,5 h wcześniej (w zamian za czas spędzony na rozmowie). Wyraziła zgodę, ale później mi to wypomniała jako nieodpowiednie zachowanie.
Czego szczerze mówiąc nie rozumiem bo mieliśmy umowę, że w razie spóźnienia ten czas należy odpracować. Idąc tą logiką oraz z doświadczenia należy wywnioskować, że czas po nadprogramowy można odebrać. Okazało się, że w tej firmie to działa tylko w jedną stronę ale skoro to pytanie było nieodpowiednie to dlaczego pani (usunięte przez administratora) się zgodziła?
Mimo wszytko liczyłem, że (usunięte przez administratora) przemyśli sytuację i dostanę normalną ofertę. Stało się inaczej. Dzień przed zakończeniem umowy, godzinę przed końcem pracy, pani (usunięte przez administratora) wezwała mnie, zakomunikowała swój brak chęci kontynuowania współpracy i kazała na stojąco podpisać dokumenty (świadectwo pracy etc). Nie padło żadne „dziękuję”.
Mimo bardzo dobrego wykonywania obowiązków zostałem z góry oceniony jako potencjalny (usunięte przez administratora) i musiałem się tłumaczyć za zachowanie poprzednika, którego nigdy widziałem...
Zostałem potraktowany bez szacunku i empatii – jak zasób ludzki, a nie człowiek. Mogłem zostać poinformowany wcześniej o braku chęci współpracy, co pozwoliłoby mi spokojnie szukać nowej pracy.
Odradzam zatrudnienie się w tej firmie. Odczuwalne jest, że nie uznaje się tam w pełni (usunięte przez administratora)– obecna jest presja, by nie chorować, a jak już się to wydarzy to aby tłumaczyć się z absencji. Propozycja zmiany stanowiska „na papierze” tylko to potwierdza.
Opinia nie ma na celu zniesławiania, a stanowi jedynie ostrzeżenie dla innych przed stratą czasu i nerwów. Do tego służy ten portal.
Piszę to w dużym skrócie, bo ogranicza mnie liczba 5000 znaków.
Jestem świadomy, że wyżej opisane zachowania mogą wyczerpywać znamiona naruszenia dóbr osobistych i przepisów prawa pracy.
Podsumowując - nie polecam
Mam nadzieję, że ta opinia komuś się przyda.