Kimberland22.02.2013 10:53
Inne
O ile większość ludzi już zauważyła, ekipa w Filigrando zmienia się za każdym razem kiedy masz okazję, co jakiś czas, odwiedzić Stary Browar. Czego to może być świadectwem? Pochylmy się nad tym...
- sztywno i nieprzyjemnie, atmosfera wszechogarniającej pychy przyprawia o mdłości;
- ciężko sprostać wymaganiom podstarzałej [usunięte przez moderatora] odzianej w obcisły kosmiczny strój (mający zapewne na celu doskonale podkreślać oponki Michelin), wydzierającej się przy każdej możliwej okazji ( kiedyś ktoś spostrzegawczy nawet napisał o tym zjawisku artykuł, w którymś ze znanych tytułów);
- niektórzy znajdą się za pewne w trudnym położeniu kiedy przyjdzie im przerywać prace pomywacza naczyń poprzez wylewanie z wiader wszelkich nieczystości do jego zlewu, w którym myte są eleganckie talerze, szklaneczki i sztućce;
- mała przestrzeń (a może i całkowity jej brak) zaplecza pomywacza -który robi też za tzw. "deseranta", gdzie miesza się dosłownie wszystko ( odpadki, brudne naczynia, mopy, szmaty,pomyje, śmieci, podawane jedzenie, eleganckie czyste naczynia) zniechęca do kosztowania przyrządzanych tam przysmaków, radzę zabierać jakieś swoje śniadanie;
- częsty w gastronomii brak przerw;
- brak jakiegokolwiek szkolenia i przygotowania do pracy ( nie wspominając tu o żadnej informacji BHP)
- trzeba mieć na uwadze tłumaczenie się klientom z niespodzianek w postaci różnych ( często niewiadomych pochodzeniem oraz gatunkiem) stworków.
Zalecam pracę w okresie wiosenno -letnim.