Nie ważne jak by ściemniano Wam zachwalając ofertę pracy w TUZ. W biurze syf i brud. Ławki jak w szkole a krzesła jak na salę konferencyjną a nie do ciągłej pracy przy biurku. Zdezelowane komputery i laptopy a telefony służbowe ludzie kleją taśmą i na super glue bo na nowe liczyć nie mogą. Na umowę o pracę nie macie co liczyć. O urlopie możecie nie marzyć. A o szacunku zapomnieć. Możecie liczyć na żenujące zachowanie pana NIC NIE MOGĘ ZAŁATWIĆ kierowniczyny J. Ś. Pan kierownik za to doskonale potrafi szczuć i szykanować zespół. Jakże już nie liczny. Nic dziwnego jak się ma mentalność kappo z koncentracion lagier. Okazja do opier*** zawsze się znajdzie. Nie wolno się śmiać ani rozmawiać bo zaraz wypada ze swojego wiwarium dla gadów z awanturą. Śmiać się można tylko i wyłącznie z jego żenujących seksistowskich żartów i podziwiać przechwałki w stylu "Co to nie ja..." Ostatnio kilka osób znowu stwierdziło "Pie**le nie robię" i załatwiło sobie bez problemu ciekawszą pracę winnym miejscu. A nasz nadworny błazen zareagował we właściwy sobie sposób. Z jeszcze większą zajadłością zaczął się pastwić nad pozostałymi. Chyba otrzymał polecenie służbowe likwidacji działu na zasadzie "Niszczyć ludzi. Niech sami odejdą. A my wtedy zamkniemy dział bez kosztów odpraw."