KINGA28.02.2019 13:29
Inne
Prace w Tact Uitzendbureau B.V zaczęłam 12.10.2016 na dowód czego posiadam sms-y do koordynatora , na kontrakcie który posiadam jest data 16.10.2016 .na początku wszystko zapowadalo się dobrze, przez telefon mówili ze sa dobre zarobki, warunki mieszkalne ... Gdy dojechalam na miejsce i zobaczyłam swój pokój usiadłam na podłodze i zaczęłam płakać. W pokoju nie było nic prócz dwóch lozek polowych ( posiadam zdjęcia) samet ciągle zapenial że kupi meble i łóżka abyśmy mogli normalnie funkcjonować , niestety skończyło się tylko na obietnicach .. Po czasie przenioslam się na drugi domek firmowy , tam z kolei nie bylo co chwilę cieplej wody i ogrzewania . Zaczęły się nie zgadzać wypłaty .. raz wzięłam zaliczkę która odciagnieto mi 3 razy bo Samet nie usunął sobie z telefonu i nie pomagały nawet tłumaczenia koordynatora. Pewnego dnia doszło do sytuacji Gdzie przyjechał samet z koordynatorem aby nam tłumaczył o godz 17 że mamy się z Gosia ubierać i na 18 jechać do pracy . Gdy zaczelysmy się sprzeciwiać kazał nam się spakować i iść do hotelu. nie miałyśmy wyboru bo nie było nas na to stać . Dojechalysmy do pracy gdzie okazało się że miały jechać 2 kobiety i jeden mezczyna . Pojechalyśmy 3 kobiety ... cała noc ukaladalam skrzynki na paletę , gdzie każda z nich wazyla ok 12 kg na wysokosc ok 180 cm . Na drugi dzień tak bolał mnie kręgosłup ze z płaczem wstawalam z łóżka i musialm znów jechać do pracy Bo mnie zastraszal że mnie wyrzuci . I znów cała noc musiałam robić to samo . Potem konflikty na jakiś czas ucichly , aż do momentu gdy zaczęli pytać czy wyjeżdżamy do domu na swięta .. chcieliśmy pójść im na rękę i zostać ... a wtedy w domu znów zepsuł się piec .. woda zaczęła dostawać się do lamp .. przez 3 dni siedzieliśmy bez ogrzewNia , cieplej wody i 2 dni bez prądu .. obiecał ze nie odciagnie nam za cały tydzień za mieszkanie i wypłaci wakacyjne na święta abyśmy mogli je godnie spędzić . Oczywiście znów wszystko zakończyło się niepowodzeniem .. zdenerwowalo to już wtedy nawet koordynatora i zaczął się za nami wstawiać jak tylko mógł , niestety to też nie przynosiło skutków , a samet z ojcem celalem zaczęli myśleć ze to koordynator zaczyna nas buntować , a wcale tak nie było .między sametem a Piotrem zaczął narastac co raz większy konflikt .. Piotr nie raz mówił, że ma dość że ta firma niszczy go psychicznie , że chce odejść , ale nie chciał nas zostawiać samych . W końcu w piątek 16.12.16 nie wytrzymał I się zwolnił. Wróciłam wtedy do domu z pracy ok 18.30 . Piotr był u nas rozmawialiśmy , wypił z moim chłopakiem po 1 piwie i wszyscy polozylismy się spać . Aż nagle między 1-2 w nocy obudził mnie huk trzaskajacego szkła i przerazliwy krzyk Piotra " Ibo nie, Ibo zostaw, Ibo ala " ten krzyk był tak przerażający ze do tej pory jak zamykam oczy go słysze ... w tej panice zbiegłam na dół zobaczyć co się dzieje ... ujrzałam tam 4 młodych tureckich mężczyzn , którzy tak strasznie go bili , gdy jeden z nich zobaczył, że wszystko widzę podszedł do mnie i ze złością kazał mi wrócić do pokoju . Tak strasznie się balismy , nie wiedzieliśmy co robić ... chwycilismy telefon i zadzwonilismy do znajomego który biegle mówi po holendersku żeby dzwonił po policję ... policja krążyła w okol domu tłumacząc ze nie mogą wejść na teren domu ... dopiero gdy w jakiś sposób Piotrowi udało się uciec z domu do góry wszedł ibo i zaczla nas przepraszać ze było głośno. Kiedy oprawcy Piotra opuścili dom nagle na ulicy zobaczyliśmy Piotra, natychmiast do niego zbielismy do niego, był cały zakrwawiony, krew leciała mu nawet z piszczela i ledwo chodził . Mój chłopak zauważył radiowóz stojący na parkingu koło sklepu i pobiegł po nich .. podjechali weszli do domu , nagle podjechały 2 następne radiowozy , spisali nasze dane , zeznania, zrobili zdjęcia, wezwali pogotowie i dojechali .... w strachu o swoje życie spakowalismy rzeczy do samochodu i w 4 ucieklismy do Polski. Ciągle byliśmy w kontakcie z Gosia i jej synem , ponieważ nasz kierowaca miał po nich wrócić . W między czasie ciągle pisała do nas Kinga z patrykiem że w domu do którego ich przenieśli ciągle pilnują ich tureccy ludzie , żeby nie uciekli .. w momencie gdy Gosia napisała ze WYSTAWILI ich z Torbami na ulice , nie wytrzymałam nerwowo, znajomy załatwił im nocleg a ja wrzuciłam post na Facebooka odnośnie tego co tam się dzieje . Ze chwilę był odzew od kobiety, która zdecydowała się nam pomóc . Wraz ze znajomymi zorganizowali akcję odbicia Kingi i Patryka .. nie spałam 3 noce tak sie o nich bałam i ciągle miałam w głowie ten przerażający krzyk Piotra blagajacy o litość . Poruszyli konsul , który się na nas wypial, policja ? Policja tak samo .