W tej firmie nie szanuje się pracowników. Na początku współpracy jesteś wychwalany przez prezesów, głównie Derę, który w pięknej mowie, nie mającej potem pokrycia w rzeczywistości, jest mistrzem.. Owszem, był czas, gdy zarabiało się tam całkiem niezłe pieniądze, ale to były czasy OFE, które już się skończyły parę lat temu. Później prowizje masakrycznie spadły. Jakiekolwiek Do dziś nie dostałam należnej mi prowizji, bo umowy były tak skonstruowane, że po rezygnacji z pracy pieniądze wypłacano tylko do jednego miesiąca, a za niektóre produkty prowizje z firm, z którymi współpracowało Polfinance spływały nawet po kwartale. Firma ta balansuje na granicy prawa nakłaniając pracowników do dokonywania rzeczy, które w świetle prawa są przestępstwem. Do dziś włóczę się po różnych komendach policji i sądach wzywana na przesłuchania w charakterze świadka lub oskarżonego. Wielu ludzi pracujących w tej firmie dostała wyroki i grzywny za robienie rzeczy, do których nakłaniali ich szefowie (menagerowie i pracownicy byli nieświadomi, że dokonują przestępstwa, gdyż prezesi tak prowadzili szkoleni, że nawet nikomu do głowy by nie przyszło, że za to można kiedyś być ukaranym wyrokiem sądu). Prezesi do dziś są bezkarni i od wszystkiego umywają ręce kłamiąc, jak najęci, podczas przesłuchań w sądzie, zwalając winę na menagerów. Wątpię, żeby tak nagle wyporządnieli, więc jeśli chcesz być dla nich maszynką do robienia pieniędzy, a potem jeszcze być za to karanym, to ta firma jest w sam raz dla Ciebie. Na początku będą Ci obiecywac złote góry, a potyem się na Ciebie wypną i bez skrupułów stamtąd wylecisz. Albo sam się zwolknisz, bo zorientujesz si ę, że czas poświęcony na pracę jest nieadekwatny do zarobków za nią potem otrzymywanych. W firmie tej promowani są tzw. dupolizy i donosiciele, oni dochodzą najwyżej i traktowani są, jak pączki w maśle. Na koniec powiem tylko tyle, że przy okazji jednej z rozpraw sądowych mając wgląd w akta sprawy dowiedziałam się, jaki procent prwizji wypłaconej firmie za spisaną przez pracownika umowę pierwszorazową do OFE Aegon dostawał agent, który te umowę spisał. Firma Polfinance dostała od Aegonu 490 zł, natomiast agent od Polfinance dostawał 70 zł. Chcesz być wołem pracującym cały dzień i napełniać kieszenie prezesów i dyrktórów, to powodzenia. I zgadzam się z osobą, która napisała poprzedni komentarz, że mimo zapewnień na początku współpracy, iż za swoich klientów z ubezpieczeń na życie, za których dostaje się prowizję od ich każdej wpłaty, czyli co miesiąc , agent, który odejdzie z firmy nadal taka prowizje otrzymywać będzie, po rozwiązaniu umowy może o tych pieniądzach zapomnieć. Mój niemały portfel klientów, po moim odejściu dostał w prezencie największy dupoliz w firmie. To tyle, bo mogłabym pisać i pisać. Nie jestem mściwa, ale w tym przypadku mam nadzieję, że kiedyś się panom Derze i Woźniakowi, oraz ich świcie noga podwinie i zapłacą za swoje przekręty.