Ona6a11.08.2012 18:28
Inne
Każdy kto chce tam jechać niech przemyśli 100 razy swoją decyzję. To prawda z wykorzystywaniem ludzi za 70 centów w ulewę, burzę, upał... Człowiek się stara, nikt nie jedzie z myślą że odpocznie, że to wczasy tylko inwestuję w podróż, rzeczy nie zbędne do wyjazdu a oni Cię po tygodniu ześlą przymusowo do Polski za jakieś kreski... a żeby nie dostać kreski trzeba mieć ponad 30kg borówki. A borówka borówce nie równa koleżanka ma mniejszą czyli cięższa jest a ty masz dużą i co z tego że szybciej zbierasz masz dużo koszyków jak potem dostajesz kreskę... człowiek naprawdę zapiernicza a oni ci na liście rysują gwiazdki lub -5euro za ogonki lub kilka listków w koszyków bo lało a ty miałeś mokre ręce i chcesz czy nie wszystko Ci się klei do rąk. Warunki mieszkaniowe pokoje 9 osobowe rzadko kiedy 6 osób spotkałam w pokoju. Ja akurat mieszkałam w ponurym ciemnym pokoju 9 osobowym, gdy weszłam zastałam syf na łóżkach w szafkach na podłodze... Ale, gdy trafią Ci się fajni ludzie da rade ogarnąć pokój i normalne funkcjonowanie (żeby nie zabić się o walizki, ponieważ pokój nie był przystosowany do tylu ludzi). Jest walka o łazienki jedna zamykana druga nie na hmm 40 osób. Na górze po jednej łazience tam też po 20 osób. Walka o wszystko.... o pralki, o suszenie prania... czasem na pole trzeba było iść w mokrych rzeczach bo nie ma możliwości żeby coś wywiesić na dwór lub na grzejnik (za dużo osób a brak podstawowych rzeczy) nie mówiąc o tym że strach zostawić w suszarni (jedna metalowa suszarka rozkładana taka jak pewnie każdy ma w domu na balkonie ) bo rzeczy giną. A najgorsze co mnie tam spotkało to grupowa [usunięte przez moderatora], bardzo ale to bardzo nie miła osoba. Dziwie się że nikt jeszcze z biura nie zajął się nią... Znęcała się psychicznie nad ludźmi w polu i poza nim... osoby wyjeżdżały po tygodniu... o nic nie można było zapytać (nawet o godzinę zakończenia pracy ) było to dla niej nie normalne pytanie, głupie... ośmieszała ludzi, sama dzwoniła na skargi do biura na swoich ludzi, gdzie mogła to inaczej załatwić spokojnie za głupi brud w koszykach, gdzie i tak nam jest to potrącane z wypłaty, ale nie ona wolała u (usunięte przez administratora) ić.Sama zsyłała ludzi do domu... i ją można nazwać grupową? nigdy nie rozmawiała, zawsze wrzeszczała nigdy nie byliśmy po imieniu zawsze byliśmy kodami wołani w polu i poza nim....siedzącymi na skrzynkach w autobusie.... a obiad.... bierz michę podchodź szybko bo nie ma czasu trzymaj nisko talerz bo ręce ich bolą (od nic robienia, a my po 7h zrywania bez przerwy) nawalą ci wszystko na kupę i wbiją na koniec jogurt w ziemniaki, które tam zawsze są... jesz czy nie i tak płacisz....a nigdy się nie jadło przez miesiąc 2 obiady zjadłam... uwierzcie tam nie da się tego zjeść. Dużo dużo o tym pisać. Naprawdę nie jeździe tam.