Witam.
W Dino w wielkopolsce pracowała,jeszcze około 2 miesiące temu,część moich znajomych.Pracowali m.in. we Wrześni.
Praca to tragedia-Inspekcja Pracy powinna się zainteresować tą siecią,niestety pracownicy są zahukani przez przełożonych-kierowników i regionalnych.
Standardem jest ściąganie ludzi z urlopów (w wolne telefonów z pracy się nie odbiera!!!).
Kamery wszędzie gdzie można,przymus nachalnego POLECANIA produktów przy kasach i tłumaczenie się z niepolecania przed przełożonym.
Znam przypadki straszenia ludzi zwolnieniami za L.4 -w tym osób starszych- wiadomo mniej zdrowych,sprawnych i odpornych od młodzieży (teksty w stylu:"lepiej żeby to się więcej nie zdażyło" i "będę musiała za panią znależć zastępstwo,ale pani chyba na długo nie wróci" do osoby,która złamała kończynę w wypadku).
Pracownice nie skarżą się do Inspekcji Pracy bo boją się wylotu za "KRADZIEŻ" itp.
O zgrozo spora część z Nich uważa że to norma i tak po prostu jest...!!!
Zresztą inspekcje przychodzą jak zawsze "Z ZASKOCZENIA",czyli na wcześniej umówiony termin.
Co do bonów na święta,13-tek i innych bonusów,to ich nie ma.
Nawet o urlop trzeba się prosić,ponieważ sieć zatrudnia minimalną liczbę pracowników na placówkę.Nawet urlopy planowane nie są pewne,tak samo jak grafiki pracy.
Na stanowiska kierownicze wybierane są osoby o jak najmniejszym doświadczeniu życiowym,żeby łatwiej na nie wpływać (przerost ambicji nad treścią).
Płaca to stawka minimalna.Jeżeli Wam mówią że więcej,to reszta jest w premii uznaniowej,odbieranej z byle powodu,a otrzymywanej za OSIĄGANE WYNIKI-czyli wazeliniarstwo.
Funkcyjni-zastępcy,około 200 złotych więcej,ale za to muszą być non stop pod telefonem,układać grafiki,robić zamówienia,zwroty itd.Czyli jak kierownik ale za marne 200 złotych więcej.
Płace mogą się róznić w zależności od placówki,ale z mojej wiedzy wynika że maks wyciągany na kasie to 1800 złotych w sklepach o najwyższym obrocie (znam jeden taki).Oczywiście nie jest to stałe 1800 co miesiąc,tylko właśnie z premią.
Grafiki są układane,zasadniczo przez zastępców,więc wiadomo pod kogo robione (tutaj Wrzesińskie Dino z ul.W.P. to szczyt-pracownice miesiącami robią popołudnia,bo zastępczyni dorabia po nocach...i na ranek nie zdąży)
Praca kończy się o 14.15 i 22.15,natomiast w sklepie powinno się być o 06.00 i 14.00-czyli co 4 dni wychodzi jedna bezpłatna nadgodzina.
Jeżeli chodzi o atmosferę w pracy to znam jeden sklep tej sieci w którym była naprawdę miła,koleżeńska atmosfera.Sklep miał jeden z najwyższych wskażników obrotu w całej sieci.Pewnego dnia,z niewiadomych powodów,kierownika przeniesiono do innego sklepu,a załogę porozrzucano po innych placówkach...
Dla czego...ano dla tego,że załoga była zbyt zgrana i nie robiła pod siebie na widok regionalnych kierowników,po prostu robili swoje...
Od tamtej pory nie spotkałem się z dobrą opinią na temat pracy,płacy czy atmosfery w Dino i szczerze odradzam podejmowanie tam pracy.
Z tego co słyszałem to popularnym L.4 jest tam zwolnienie od psychologa lub neurologa.
O tym jaką sieć ma opinię niech świadczy ogłoszenie o naborze do pracy w Bierzglinku z Urzędu Pracy we Wrześni,gdzie poszukiwane są osoby bez wykształcenia z grupami inwalidzkimi,nawet Ukraińcy nie chcą tam pracować...
Nota bene kierowniczką,podobno,ma być ta pani co to dorabia po nocach...
Pozdrawiam i przestrzegam przed tą siecią.