Bartek z Konina23.07.2019 22:30
Inne
W CCH: lato 2007, lato 2008 i lato 2010
Witam. Nazywam się Bartek i pochodzę z Konina. Miałem przyjemność pracować w CCH aż 3-krotnie w okresie letnim w latach 2007, 2008 oraz obecnie 2010 roku.
Swoją przygodę z CCH rozpocząłem dość przypadkowo. Będąc studentem 3 roku na Politechniki Poznańskiej poszukiwałem pracy na okres letni, miedzy semestralny. Przeglądając w internecie oferty pracy natrafiłem na ogłoszenia o naborze do pracy w malowniczo położonym Hotelu zlokalizowanym w Kornwalii. Mając doświadczenie pracy w Anglii poprzednich dwóch wakacji nie namyślając się zbyt długo wysyłałem swoją aplikację. Ku mojemu zdziwieniu, mając doświadczenie, że rzadko w ogóle ktoś odpowiada na takie zgłoszenia otrzymałem odpowiedź z Hotelu. Po bardzo przyjemnej rozmowie kwalifikacyjnej, z jednym z właścicieli Hotelu to jest Panią Mappin zostałem zaproszony do przyjazdu do pracy.
Byłem bardzo przejęty tym, że osoba taka jak ja bez doświadczenia w hotelarstwie otrzymała pracę w tak dużym hotelu. Na miejscu, to jest w Tintagel okazało się, że nie ma się czym przejmować. Większość pracowników stanowią Polacy, a właściciele Hotelu Państwo Mappin oraz Pan Stourton są bardzo przyjaźni.
Od razu, na początku zrobiło się śmiesznie gdy przedstawiono mnie kucharzom z Bangladeszu. Przywitali mnie łamaną polszczyzną „jak się masz, wszystko dobrze”. W ogóle wszyscy pracownicy są bardzo uprzejmi i pomocni, nie ma problem żeby zapytać się o coś. Za każdym razem, pracując w CCH wykonywałem różne prace, jako „maintenance technician”, „night porter” czy „housekeeper”. Miłym dodatkiem do pracy jest obecność 2 psów razy labrador, należących do właścicieli Hotelu. Jednym z moich obowiązków, nie ukrywając najprzyjemniejszym było dbanie o te psy, to jest wyprowadzanie na spacery, dbanie aby nie zabrakło im jedzenia oraz picia. Generalnie praca była bardzo urozmaicona i można się wielu ciekawych rzeczy nauczyć wykonywać.
Dzięki zarobionym, niemałym pieniądzom w Camelot ukończyłem studia w Polsce, a teraz mogę rozpocząć własną działalność gospodarczą w Polsce. Realizując w ten sposób swoje plany życiowe.
Moja przygoda z CCH niedługo dobiega końca, ale nie mogę wykluczyć, że kiedyś ponownie tutaj wrócę. Wypada mi bardzo serdecznie podziękować Państwu Mappin oraz Panu Stourtonowi, że dzięki ich życzliwości mogę realizować swoje marzenia.