Chińczyk - 2012-05-04 15:47:57
Praca tam to absurd, czysta paranoja. Człowiek uczy się tam że, fundamentalne zasady według których należy postępować to skromnie mówiąc \"FEKALIA\". Wszystko dzieje się bez ładu i składu. Dział SMD to skromnie mówiąc obóz wariatów, ten kto ma słabe nerwy nie jest tam wstanie wtrzymać chwili! Dzieje się tak dzięki żeńskiej odmianie wiejskiego \" Robola\", który to sprawuje tam władze jak klawisz w więzieniu. Tylko rodzina klawisza ma przywilej totalnego opitalania się, a ich wiedza, całej trójcy kompromituje wizerunek firmy. Ciesze się że już tam nie pracuje dużo czasu zajmuje dojście do siebie po takim lińczowaniu.Popatrzcie - skoro nie ma już \"piramidalnego nieporozumienia \' w postaci Dorotki (ach! Dorotki!), to pilnujmy swoich stołków, bo przyjdą inni i będą jeszcze dziękować niebiosom, że mają tę pracę. Poprawiło się - dobrze. Teraz trzeba przeczekać i za moment jeszcze więcej się poprawi. Nie wariujmy, popatrzmy, co się dzieje na świecie - za chwilę wszyscy mogą z łezką w oku wspominać fakt, że była praca. PRACA!! A nikt chyba w dzieciństwie i młodości nie rozmawiał ze starszymi od siebie (rodzicami na przykład), co znaczy mieć pracę w dobrym przedsiębiorstwie. Można pójść do sa (usunięte przez administratora) ika, jechać do Francji na winobranie, do Szwecji na truskawki, albo parać się niezbyt godnym szacunku zarobkowaniem. A co powiemy kiedyś naszym dzieciom? Jakich reguł ich nauczymy - że od razu po maturze od kierownictwa musowo wszystkim \"należy się\" auto, super komórka, czy inne trele morele? A jak jest gdzie indziej? Nie ma rozpieszczania, o tym nie ma co marzyć - nigdzie tak nie ma. A poza tym - wiele rozmawiam o innych firmach. Tamte są nie tak jak ta ambitne i pracowite (cóż, odrobina więcej wkładu pracy i tak zaprocentuje) i - prędzej czy później mogą paść. A więc - odrobina pokory jeszcze nikomu nie zaszkodziła.