Witam wszystkich zerkających no to co tu pisze, zwłaszcza mam nadzieje że to czyta Pan Andrzej K. Pozdrawiam i wyrazy szacunku za pana osiągnięcie, to Pan stworzył firmę z tak ogromnym kapitałem i daje zatrudnienie wielu pracownikom.
Po wielu latach pracy i obserwacji tego co tu się wyprawia w tej firmie, śmiem twierdzić iż ludzie którzy tyrają jak woły przez wiele lat nie są doceniani w żaden sposób. Wszyscy są wrzucani do jednego worka. Ludzie sumiennie wykonujący swoje obowiązki są porównywani to niebywałych ściemniaczy. Zero pochwał, coraz mniejsze premie, coraz większa presja, prawie zerowe świadczenia. Ludzie którzy są z góry są SKAZANI NA SUKCES, bez doświadczenia, logicznego myślenia, jakiegokolwiek pojęcia o robocie zabierają się za rzeczy o których nie mają zielonego pojęcia, bo to Antka kobity szwagra brata siostry córka syn i trzeba by go wcisnąć na jakąś dobrze płatną posadę w biurze. Darmozjady wiedzą najlepiej jak co gdzie i z kim a nawet i do kogo. Każdy wie lepiej a jak nie wie to najlepiej powiedzieć że on, ona nie jest od tego. Nie mówię że tak jest ze wszystkimi ale najlepiej odbić piłeczkę i poczekać jak ludzie z montażu sami rozwiążą wszystkie problemy. Błahe sprawy ciągną się wiele dni produkcja stoi czeka na rysunki techniczne, schematy elektryczne, wszelkiego rodzaju programy ażeby wyprodukować podzespół przez który urządzenie stoi wiele dni. Jak to oni mówią PODTRZYMUJĄ TRENDY nie robienia niczego. Ludzie którzy mają stałą stawkę nie zależnie od ilości wyprodukowanych urządzeń, kiedy pracownik produkcyjny ma premie od wyprodukowanych urządzeń. Prosty rachunek mało urządzeń, nie zarobisz. Czemu mało urządzeń??? Bo ludzie odpowiedzialni za zamówienia, konstruktorzy, Ci co wypisują karty produkcyjne, logistyka popełniają błąd za błędem co skutkuje tym że podzespoły nie pasują do urządzeń, na magazynie są ciągłe braki i ciągle jakieś problemy produkcyjne. Jak myślicie, kto na tym cierpi??? Montaż oczywiście, mniejsza premia do podziału. Zero jakiejkolwiek odpowiedzialności i to im gra bo mają stałą stawkę. Oni popełniają błędy montaż cierpi. Niedawno został podpisany kontrakt z firmą która usprawnia produkcje. I przyszli kolejni z kolei Uzdrowiciele którzy będą się musieli przekonać że to co wprowadzą lub to co chcą wprowadzić nie przejdzie bo to już było i się nie sprawdziło. No ale trzeba zmarnować kolejne pieniądze niż dać pracownikowi zarobić. Zadowolony pracownik = dobrze i sumiennie wykonana praca. Mało który pracownik będzie lepiej pracował po tym jak w portfelu będzie mniej na życie. Zero motywacji. Morale pracownicze tak spadło jak i wydajność produkcyjna. Mnie to w sumie nie dziwi ale to jest moja jednostkowa opinia. Ja też rozumie że P. Prezes musi wyjść na czysto iż z racji tego że na 300 pracowników musi zapłacić od tego roku około 52000 zł więcej składki zusowskiej, ale czemu pracownicy produkcyjni muszą za to płacić. Gdzie te
obiecane podwyżki abyśmy nie musieli wyjeżdżać za granice za chlebem. Jak na razie nic dobrego się nie szykuje. Ludziom nie przedłużają umów, zwalniają a potem będą płakać że nie ma kto robić. Znaleźć w dzisiejszych czasach wykwalifikowanego pracownika nie jest tak łatwo, czy ktoś w tej firmie to rozumie? Zarazem wyszkolić pracownika na produkcji nie da się w parę dni, bo to nie jest stanie w miejscu i naciskanie jednego czy dwóch przycisków na przemian tylko z dnia na dzień urządzenia są coraz bardziej skomplikowane konstrukcyjnie czy elektrycznie. Nie jest łatwiej tylko coraz trudniej ukończyć urządzenie pomijając te wszystkie braki i błędy. Braki w kartach produkcyjnych skutkują tym że niektóre podzespoły są dawane w sumie za darmo do urządzenia i nie są odnotowywane a potem myślą na koniec roku przy inwentaryzacji że ktoś podprowadził jakiś termometr, świetlówkę, grzałkę TONY stali wszelkiego rodzaju itp. Kogo wina?? Tych co wypisują karty produkcyjne ale jak tradycja systemowa nakazuje montaż ucierpi. Tam na górze mają stałe stawki i mają za przeproszeniem WYJE...E. Byle do dzwona i chałupa dom, niech se montaż radzi. Nie chce się zbytnio rozpisywać ale powiem jedno Panie Prezesie wiem że to wszystko Pana nie obchodzi, mnie też by nie obchodziło gdybym był na pana miejscu. To Pana firma i to Pan wymaga od swoich podwładnych, ale bez standaryzacji pracy i wprowadzenia odpowiedzialności jednostkowej nic z tego dobrego nie wyjdzie, jak już się Pan na pewno na własnej skórze przekonał. Z Poważaniem John.