Seko,
praca ta jest ciężka i żeby zarobić większe pieniądze, to trzeba liczyć się z tym, że należy obsługiwać na hali kilkanaście firm. Pracę tą można traktować tylko jako dodatkowe zajęcie, gdyż z takiego wynagrodzenia ciężko się utrzymać, bo są to pieniądze rzędu 800 zł, za 5 razy w tygodniu po co najmniej 6h. Na początku koordynatorzy obiecują krótszy czas pracy, ale mając kilkanaście serwisów nie jest to do wykonania, bo musisz sam znaleźć towar na magazynie, wywieść go na halę, wyłożyć go na półki, sprawdzić daty przydatności produktów (za to jesteś odpowiedzialny i w razie przeterminowanych produktów, po twojej stronie leży ich wykupienie lub potrącane jest to z wynagrodzenia), wyfejsować produkty i na końcu zrobić porządek na magazynie na swoich paletach. Po zakończeniu pracy twoje serwisy odbiera koordynator lub kierownik działu, u którego wypełniasz jeszcze karty pracy. Cyklicznie z poszczególnych serwisów masz jeszcze raporty produktowe, które musisz uzupełnić aktualnymi danymi np. cena produktu, jego obecność, ilość, terminy ważności.
Jeśli chodzi o przełożonych to są bardzo wymagający, ponieważ sami mają dużo zadań, a często zmieniająca się kadra serwisantów, nie pozwala im się skupić na pracy na hali, tylko na szukaniu nowych ludzi do pracy ich szkoleniu. W sytuacji gdy brakowało rąk do pracy, często zostawały nam przydzielane nowe firmy, nawet bez naszej zgody. Ludzie się zwalniają, bo po prostu nie chcą być wyzyskiwani za takie pieniądze, gdzie stawka godzinowa wynosi 5-6 zł.
Praca ta jest wyłącznie na umowę zlecenie i w przypadku osób nie uczących się potrącane są jeszcze z wynagrodzenia składki ZUS. Więc najlepiej opłaca się pracować tutaj studentom. Firma jest wypłacalna, chociaż ostatnio zaczęła stosować kary pieniężne za nie terminowe wypełnianie raportów i jeśli zapomnisz w terminie wypełnić jednego raportu to potrącają z pensji nawet 180 zł, co przy kwocie którą zarabiasz jest bardzo znaczące.