Cieszę się, że mogłem poznać pana opinię na mój temat i zobaczyć jakie popełnia pan błędy, zarówno ortograficzne jak i te wynikające z nieznajomości tego na jakie warunki finansowe się umówiliśmy, oraz o czym was w trakcie pracy informowałem.
1. Zadzwoniłem do was po ukazaniu się ogłoszenia - "Szukamy fotografów lub fotoamatorów z własnym samochodem do pracy w placówkach oświatowych". Ogłoszeń, że szukacie akwizytorów nie było, więc na takie nie mogłem odpowiedzieć. W trakcie rozmowy powiedziałem, że wykonywałem oprócz fotografowania, również taką pracę dla Mawi i dlatego postanowiliście z tego skorzystać. Ja się na to zgodziłem, ale wyszła sprawa opłacalności dla mnie za tą pracę. W Mawi, zdjęcia których najwięcej się wykonuje - 80% (klasowe, legitymacyjne i towarzyskie) kosztują 13+13+13 co daje nam 39 zł. U was te same zdjęcia kosztują 8+8+6=24 zł. W Mawi za tą samą pracę miałbym około 4 zł. prowizji z wykonanych zdjęć, a u was 2,4 zł. Przy wykonaniu 100 zdjęć w komplecie, tam miałbym 400 zł. tylko za podpisanie umowy, a u was 240 zł. Podobna byłaby różnica dla fotografa. Szkoła też przez to ma mniej z prowizji, a oni również potrafią to sobie przeliczyć . Tłumaczyłem to [usunięte przez moderatora] bo przecież to ja najpierw muszę wydać na paliwo i tel. Jak podpiszę umowę , to mogę liczyć na zaliczkę (zwracającą moje koszty), ale zarobek dostanę dopiero na koniec roku szkolnego. Dlaczego nie po rozliczeniu placówki, kiedy macie już pieniądze i wiecie ile mi się należy, to tego już nie potrafię zrozumieć.
W kwestii akwizycji postawiliście mnie pod ścianą, nie dając żadnej pracy fotograficznej, a ja proponowałem 3 tyg. pracy jako fotograf i tydzień robię akwizycję. Mam wtedy za co żyć i czekać do wypłaty za podpisywanie umów. BEZ ODPOWIEDZI.
2. Awansem akonto dostałem tylko raz 1500 zł. a potem to były tylko zaliczki 200-300 zł. na paliwo.
3.Umów podpisałem 7, a potem doszedłem do wniosku, że nie mogę inwestować w rozwój pańskiej firmy za zwrot moich poniesionych kosztów, bo wypłatę za pracę mogę dostać dopiero po ~~ 10-ciu (lub jeszcze dłużej) miesiącach. Ryzyka z pana strony nie ma żadnego, a moje jest ogromne, ponieważ to ja najpierw muszę wydać i za coś żyć, a nie jest tak, że wszyscy w szkołach czekają na mnie z otwartymi ramionami. Informowałem was o tym i tel. i mailowo. BEZ ODPOWIEDZI.
4. [usunięte przez moderatora] powiedziała mi, że nie macie dla mnie placówek do sfotografowania w bliskiej odległości od mojego domu. Fotografowałem w promieniu ponad 100 km. a teren był naprawdę duży (Olsztyn k/Cz-wy, Kraków, Sucha Beskidzka, Zebrzydowice, Kietrz, Głubczyce, Opole, Kluczbork) Wystarczy spojrzeć na mapę jaki daje nam to teren. W żadnej placówce nie nawaliłem i nie zdażyło się, żebym do przedszkola nie dotarł.
5. W poprzedniej firmie pracowałem 2,5 roku - średni dzienny mój wynik to 3900-4000 zł. z jednej placówki, a miałem szkoły przeważnie ~~ 150 dzieci. Sprzedaż miałem podobną jak u was - powyżej 80% i nie miałem żadnych uwag do stylu mojej pracy. Powodem rozstania była chciwość mojego przedstawiciela, który nie chciał mi zwrócić (obiecanych przez niego) kosztów pracy za moją akwizycję - uzbierało się tego 4 tys. On dostał za to pieniądze od firmy, a nie chciał wypłacić ich mnie. On dostał naganę od prezesa (miał w tej firmie ponad 20 lat pracy), a ja straciłem pracę, ponieważ upomniałem się o swoje.
Ale o tym przecież wiecie, więc nie pisz pan głupot o tym, dlaczego tam dalej nie pracuję.
6. Te 50 zł. które się pojawiło w pana wypowiedzi, że niby dostałem coś za nic, to wie pan, że gdzieś dzwonią, ale nie wie dokładnie gdzie i w jakim celu. Proszę dokładnie i jeszcze raz przeczytać (ze zrozumieniem) co napisałem poprzednio. ZA DARMO nie dostałem od was nawet 1 zł.
7. To, że zatrzymałem wasz sprzęt do momentu finansowego rozliczenia mnie, to ja uważam za normalne. Prosiłem was przecież i w lutym i w marcu, o rozliczenie mnie z placówek, które wy już rozliczyliście. Zostało to BEZ ODPOWIEDZI z waszej strony.
W czerwcu dostałem pieniądze za fotografowanie i oddałem sprzęt zostawiając sobie 2 tła do momentu końcowego rozliczenia za akwizycję. To, że wyjechałem w tym czasie za granicę - no cóż, w życiu tak bywa, a ja muszę z czegoś żyć i utrzymać rodzinę. Do was straciłem już jakiekolwiek zaufanie, ponieważ nie dostałem tyle pieniędzy, ile mi pan obiecywał na początku.
Te dzisiątki bilingów świadczących o próbach skontaktowania się ze mną, to mieszczą się zaledwie w jednej dziesiątce (przez pół roku), chyba, że liczy pan wszystkie próby kontaktu ze wszystkimi fotografami. Dziesiątki razy? - tym mnie pan rozbawił :-)))))
[usunięte przez moderatora]