Standardowa gadka. Nie ma żadnego dobrego PR, jest dobre pranie mózgu. Rozumiem jak to wygląda. Idziemy tu i tam, kłamiemy, a jak czegoś nie wiemy to się dowiemy. Wszystko w porządku, ale trzeba przyzwyczaić się do kłamstw i sprawiać że zaczną grać w naszym życiu tak mocno że nie odróżnimy czasem co jest prawdą. No i wszystko fajnie. Realia są takie że jeden z najlepszych agentów w większym mieście robi dwie transakcje miesięcznie i nie jest on zwyczajnie słaby, rynek nie jest przystosowany do niektórych rodzaju rozwiązań jak agencje nieruchomości. Pragnę dodać tylko, że ludzie są anty na współpracę jak i na kupno przez agencję. Są pomijani jak tylko jest to możliwe, czy kupujący czy sprzedający knuje za Twoimi plecami by po wyłączności za miesiąc sprzedać mieszkanie. Dowiaduje się ogromnej ilości rzeczy przez wiele osób, z którymi rozmawiam i jest to naprawdę absurdalny fakt, że nikt o tym prawdy nie powie jak jest w biurach. OCZYWIŚCIE są państwo, którzy DOROBILI się pozytywnych opinii, poleceń, ale realia są takie że rynek gdy zaczął się psuć to bardzo bardzo ciężko jest sprawić, żeby z takiej negatywnej energii Polaków na biura jak i negatywnej sytuacji w biurach nieruchomości była realna szansa na sukces. Ludzie nikomu nie ufają, bo nie mają podstaw i się nie dziwię. Ciągle kłamstwa to nie jakość, a liczby które masz przeciągnąć na swoją stronę mając pod opieką mieszkanie właściciela. Do jasnej ciasnej, ale czy szanowni dyrektorzy nie potrafią mieć serca do osób, które żyją w tym momencie z oszczędności i nie raz mają pod górę, ale wmawia im się że ciężko pracując odniosą sukces? Bzdura. Nie ma jakości obsługi przy kłamstwach. Nie ma ilości bez jakości. Szanuję tą pracę, ale nie ma sensu w niej być na pełen etat. Nie ma sensu kłamać się z pracodawcą, że to Tobie się opłaca tylko powiedzieć wprost, że chcesz to robić dodatkowo? Nie sądzę by poszli na coś takiego. Spalasz paliwo, jeździsz bryką za 40k ryzykujesz własny majątek, oszczędności, a nie raz poznasz że coś tu nie gra i się nie klei. Mówienie, że po jakimś czasie używania technik sprzedażowych będziesz mieć swoich klientów to bzdura. Nie masz klientów. Masz osoby, które nie wrócą, bo chcą kupić mieszkanie a nie kupować je przez kolejne dwa miesiące, a musisz się skupić na SPRZEDAŻY a nie bajdurzeniu i jak osoby w galerii pokazywać mieszkania dla ich frajdy. To nie jest normalne i nie jest realistyczne jak nie masz kłamstw za normalne. Ludzie chcą być okłamywani, bo nie radzą sobie z prawdą słysząc że nie ma zainteresowania ich mieszkaniem gdy tak naprawdę kłamiesz że pan Filip „no wyjechał na wakacje i dał znać że zadzwoni, bo musi pomyśleć” kopiując podobne sytuacje ZBYCIA klienta sprzedażowego by tylko poszedł na wyłączność udając że masz klientów. W rzeczywistości są ludzie mający problemy i coś im wyskoczy czy mają wolne, ale powtarzanie pewnych tekstów należy do jednego wielkiego rodzaju kłamstewka. Nie ma mowy, żeby osoba która ma serce za jakiś czas nie zapytała się „co ja do cholerki robię???”. Oczywiście możesz proponować współpracę, ale ilość osób, która podpisze umowę z dwoma biurami bądź jednym na otwartej jest mała.
Wygląda tak to w znacznej większości biur. Pan Góral wydaje się być w porządku jako agent-agent, ale nie sądzę by wybił się że prawdomówność.
Nie mam zamiaru oczerniać nikogo, chce by Państwo zaoszczędzili czas zanim zajdziecie zbyt daleko.