Instruktor ma rację. Też mam takie wrażenie po pracy tam. Ta osoba nie powinna w ogóle mieć jakiegokolwiek klubu. Instruktorów "zatrudnia" na czarno, bo lepiej potem takiego kogoś wywalić z grafiku bez żadnej rozmowy. Nie ma na tyle odwagi, by poinformować nawet o swojej decyzji osobiście, tylko wysługuje się recepcją, która dzwoni dopiero w dniu, w którym usunięty instruktor ma mieć zajęcia. Na miejsce zwolnionego bez powodu instruktora "zatrudnia" znajomego, którego reklamuje intensywnie na Facebookowej stronie swojego pożal się Boże klubu, czego wcześniej nie czyniła z jego poprzednikiem. Czy tak postępuje właściciel fitness klubu z prawdziwego zdarzenia? Nie! A.R. nie ma odwagi rozmawiać z pracownikami o tym, co jest wg. niej źle, bo po co? Przecież lepiej wywalić bez słowa i zastąpić ziomkiem-znajomkiem. Jedyne, co jest u niej na najwyższym poziomie to tchórzostwo. Nie radzę tam pracować, jeśli macie odrobinę szacunku do siebie.