patpe25.07.2014 12:44
Inne
Zapisywałam się telefonicznie z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Przychodzę danego dnia na umówioną godzinę i okazuje się, że nie jestem zapisana. W salonie jedna fryzjerka, która na dodatek nic nie wie, bo ktoś inny zapisuje, a ktoś inny wykonuje usługi fryzjerskie. Usłyszałam zaledwie "no sorry". Nie wiem na ile można to nazwać przeprosinami (?) Dzwonię pod numer pod który dzwoniłam zapisując się na wzytę. Okazało się, że błąd w systemie, że grafik internetowy i niestety nikt nie przyjdzie tego dnia, bo cała reszta na szkoleniu. Szkoda tylko, że nie zostałam o tym poinformowana. Zaproponowano mi wtedy darmową usługę w innym terminie. Dzwonię po jakimś czasie, żeby umówić się na tę DARMOWĄ wizytę. Teraz już nowa osoba umawia i zapisuje. Tłumacze o co chodzi, bo oczywiście pojawił się element zaskoczenia o co chodzi z DARMOWĄ usługą. Pojawił się kolejny problem dlatego, że nie pamiętam imienia osoby, która mi to proponowała. Przykro mi, ale nie pamiętam takich detali, umawiając się na wizytę np. do dentysty również nie pamiętam imienia recepcjonistki . @Piotr Abramowicz poinformował mnie, że oddzwoni do mnie w tej sprawie właścicielka. Czekam trzeci tydzień na ten telefon, bo podobno jest na urlopie. Jednak na fcb pojawiają się zdjęcia z których wynika, że właścicielka bywa w BISTORZE. W związku z tym nie rozumiem dlaczego nie otrzymałam jeszcze żadnego telefonu.
Ja rozumiem, że BISTOR to wyluzowani ludzie, cytując "ładne twarze, tatuaże", ale może gdzieś między tym samozachwytem a hipsterstwem powinno znaleźć się miejsce na odpowiedzialność, kulturę, profesjonalizm? Na moim przykładzie widać, że tego właśnie brakuje, a przecież to nie boli. Dodatkowo zostałam zablokowana, bo @BISTOR nie potrafi przyjmować niepochlebnych słów. Żenada!