Ktosik05.04.2019 10:23
Inne
Praca jak praca. Wszyscy szeregowi pracownicy narzekają na niskie płace (2000 zł na rękę), co chwila pojawiają się nowe wytyczne technologiczne co znacząco zaburza rytm pracy na halach, pracownicy biorą urlop zamiast chorobowego, bo nie chcą mieć ucinanych premii. Wymagana jest multifunkcjonalność (najlepiej znać wszystkie maszyny i na wszystkich potrafić pracować); przy rozmowie o pracę mowa jest o pracy od pon. do pt. ze sporadycznie wpadającą sobotą na nadgodzinach co realnie przedkłada się na dzień wolny w tygodniu i sobotę pracującą. Czasem w niedzielę trzeba zapylać do pracy na nadgodziny na sprzątanie, gdyż firmy prawdopodobnie nie stać na firmę sprzątającą. Brak ludzi, a pomimo ustawicznych reklam ze strony firmy, niechęć ludzi do przyjmowania się do pracy. Porozumienie z pracodawcą na bardzo niskim poziomie.
Bahlsen organizuje szkolenia pracowników (co prawda głównie BHP okresowe). Dość mocny rygor trzymany w kwestiach BHP i standardów sanitarnych (tu akurat na plus). Pracownicy firm zewnętrznych non stop szwendający się po halach (na minus) i niejednokrotnie przeszkadzający w pracy. Jeśli ma ktoś w planach pracę w tej firmie, najlepiej przygotować się na to, że będzie się za swoją pensję pracowało na kilku stanowiskach jednocześnie.
Bardzo krótka przerwa śniadaniowa (tylko tyle ile wynika z kodeksu pracy i regulaminu pracy w firmie, ani minuty dłużej).