neli21.02.2018 03:41
Inne
Agencja Turecka, wiec duzo nie zarobisz, najnizsza stawka poczatkowa. Szef Mustafa. Kasa na czas ale co z tego skoro tyle jej co kot naplakal. Warto rozejrzec sie za Agencja, ktora juz na poczatek placi wyzsza stawke godzinowa. Biuro ujdzie, pracuje w nim Polka Ewelina i duzo rzeczy pomoze, jest kulturalna, wyksztalcona, zna biegle jezyk holenderski, nie jak wiekszosc koordynatorow innych agencji co nawet po polsku dobrze wyslowic sie nie potrafi, oczywiscie ludzie ja obgaduja, ze glupia blondi, ze leser co siedzi na fejsie caly dzien, po prostu zazdrosc i zawisc nie zna tam granic, ale co sie dziwic skoro wiekszosc ludzi tam to mowiac modnym jezykim- patologia, nie wszyscy ale znaczna czesc.
A teraz najgorsze!!! Praca Tam!!!
Pomidory, papryka, sortownia w firmie Seasun do ktorej powyzsze biuro wysyla ludzi. Innej pracy raczej nie maja, 95% ludzi wysylaja tam.
Opis stanowisk!!!
PRACA NA POMIDORACH na szklarni- jednym slowem Auschwitz, pracujesz za trzech, normy z kosmosu, stare wozki, wszystko stare, nie trudno zrobic sobie krzywde, brygadzisci- zalezy jak trafisz, na polaka czy obcokrajowca, tak czy siak wyzysk, zero szacunku do czlowieka,
PRACA NA PAPRYCE na szklarni- moim zdaniem troche lzej fizycznie niz na pomidorach, czysta wracasz po pracy, bo po pracy na pomidorach wygladasz jak Shrek. Normy wysokie, wozki to... kupa złomu, bez ubezpieczenia nie zaczynaj tam pracy!!! Brygadzisci porazka, z takim prostactwem to sie chyba jeszcze nigdy nigdzie w swoim zyciu nie spotkałam, nie wiem jakim cudem oni dostali te stanowiska, gdzie chyba ja juz lepiej rozmawiam po chinsku niz oni po angielsku, na szczescie pracowalam tam tylko z doskoku
PRACA W SORTOWNI- kamieniołomy, nie ma podzialu na płeć, dzwigasz po kilkadziesiat kilo, praca stojaca, praca za trzech, brygadzisci-zalezy jak trafisz ale i tak praca nie dla ludzi tylko robotów, zero szacunku do czlowieka i brak go nawet dla robota
Ja pracowalam tam kilkanascie miesiecy, glownie na pomidorach ale wysylali tez na papryke i sortownie czasami. Wiekszosc nowych osob ucieka stamtad po pierwszej wyplacie lub max na sezon zostana i juz nie wracaja wiecej, albo zwolniaja Cie jak nie jestes robotem( ale to tylko sie cieszyc).
Podsumowując!!!
Biuro ujdzie, kasa na czas, mieszkania raczej ok, male zarobki, niska stawka godzinowa, maja tylko prace w firmie Seasun, jak Cie zwolnia to biuro nie ma dla Ciebie innej pracy i musisz sobie szukac sam cos innego. Na szczescie pracy w Holandii nie brakuje, naprawde sa lepsze firmy, wiec jesli traficie na takie obozy pracy, szukajcie czegos innego i uciekajcie przy pierwszej lepszej okazji. Ja pracuje teraz w normalnej firmie w pakowni, wszystko zmechanizowane, nikt na nikogo nie ma prawa krzyczec, cywilizacja i kultura pracy. Praca przez biuro Schiffelers Advies B.V. to byla szkola zycia, taki oboz przetrwania, moze da sie wytrzymac kilka miesiecy ale tylko dla ludzi z mocna psychika, kondycja fizyczna i sprytem.