Julka21.09.2023 16:30
Kandydat
Złożyłam CV w odpowiedzi na ofertę pracy jako "Protetyk Narządu Ruchu" w Łodzi, gdzie ogłoszenie brzmiało następująco: "Poszukujemy pracownika na stanowisko:
Protetyk Narządu Ruchu
Miejsce pracy: Łódź
Twój zakres obowiązków:
- wykonywanie protez kończyn dolnych, gorsetów itp.
- praca z pacjentem po amputacji: pomiar, przeprowadzanie wywiadu, kontakt ze środowiskiem medycznym
- współudział w tworzeniu produktu końcowego ( formowanie podciśnieniowe, montaż komponentów)
Nasze wymagania:
- Wykształcenie kierunkowe, np. inżynier biomedyczny, technik ortopeda, fizjoterapeuta
- doświadczenie w pracy z pacjentem będzie dodatkowym atutem
- umiejętność nawiązywania kontaktów i pracy zespołowej
To oferujemy:
- stabilne warunki zatrudnienia
- niezbędne narzędzia do pracy
- zatrudnienie w oparciu o umowę o pracę
- ciekawą i satysfakcjonującą pracę z Pacjentem i personelem medycznym
- pakiet socjalny: bony i paczki świąteczne, karty Multisport, pakiet medyczny.".
Na rozmowie była mowa o ewentualnym jeżdżeniu DO PACJENTÓW DO SZPITALA i do tego wymagane prawo jazdy, o którym w ogłoszeniu nie ma mowy. Jako, że jestem w trakcie kursu powiedziałam, to poinformowałam o tym i powiedziałam, że planuje to prawo jazdy do końca roku zrobić (jest teraz wrzesień, rozmowa była pod koniec sierpnia).
Została zaproszona na dzień próbny i tak chodziłam łącznie 8 dni do warsztatu uczyć się wytwarzać gorsety ortopedyczne oraz trochę liznąć tematu protez nóg. Siódmego dnia przyjechał pan dyrektor z Poznania i myślałam, że dowiem się co i jak, a dowiedziałam się nic. Kolejnego dnia przyszłam do pracy i poprosiłam Panią z sekretariatu, czy może się dowiedzieć co z tą pracą, bo ja nie wiem czy mam szukać dalej pracy czy nie. Dowiedziałam się, że nie zostałam przyjęta, bo nie mam prawa jazdy, które okazuje się kluczowe, ponieważ pan dyrektor by chciał 2w1. Kogoś do warsztatu i kogoś kto by jako PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY jeździł po szpitalach. I "jakoś" łączył te dwie prace.
Więc może jeżeli ktoś z tej szanownej firmy to przeczyta to zróbcie aktualne ogłoszenie, a nie robicie ludzi w konia oszukując ich i zwabiając ofertą, która trochę się pokrywa z tym co chcecie, ale nie do końca.
A z tego co rozmawiałam z innymi pracownikami to nie pierwszy raz, a praktyka od lat stosowana.
NIEPOWAŻNE PODEJŚCIE! Strata czasu i energii mojej oraz dwóch osób z warsztatu, które mnie uczyły na marne.