Ja chciałabym napisać tylko tyle, że jestem zażenowana poziomem przeprowadzenia rekrutacji jak i traktowania potencjalnych pracowników.
Żałuję, że nie przekazałam tematu do PIP, mimo, że niniejszą sprawę konsultowałam.
Mianowicie było tak:
Zostałam zaproszona na rozmowę, potem na kolejną i w rezultacie z pozytywnym wynikiem rekrutacji miałam zgłosić się do Ożarowa na szkolenie i "dogranie" szczegółów. Jak się po szkoleniu okazało - moi niedoszli przełożeni skontaktowali się, z moim jeszcze wtedy aktualnym pracodawcą (!). Uzyskali informację o moim rzekomym przebywaniu na zwolnieniu lekarskim. W konsekwencji podziękowano mi za "współpracę" kwitując to słowami, że "nie możemy pozwolić sobie na zatrudnienie Pani, gdyż ktoś z Pani firmy powiedział nam, że więcej przebywa Pani na zwolnieniach lekarskich". Żadna ze stron nie miała najmniejszego prawa do tego typu rozmowy.
Rekrutujący nie miał prawa wg obecnych przepisów wydzwaniać na "wywiad" do aktualnego pracodawcy, natomiast pracodawca do udzielania jakichkolwiek informacji o stanie rodzinnym, zdrowia, itp., tym bardziej nieprawdziwych.
Po całym zajściu w wiadomości mailowej poinformowałam Pana o złamaniu prawa, ale jak można przypuszczać, nie otrzymałam żadnej choćby krótkiej wiadomości. Nie liczyłam już na słowo "przepraszamy", miałam świadomość, że Panów po prostu na takie ludzkie odruchy nie stać.
Poziom tej firmy pod względem rekrutacji to (usunięte przez administratora) Nie spotkałam się dotąd nigdy wcześniej z takim prostactwem i choć od tego (teraz już) śmiesznego zajścia minęło prawie 2 lata to z całym szacunkiem widok półek z produktami PNOS wywołuje we mnie niemiłe odruchy.
Mam nadzieję, że obecnie w tym "dobytku" nie prowadzi się takich żenujących praktyk i przede wszystkim nie łamie się prawa.
Nadmienię tylko, ze PIP w swoim piśmie zachęcała mnie do złożenia zgłoszenia o przestępstwie.
Dziś żałuję, że tego nie zrobiłam. Być może pewność siebie co niektórych osób usiadłaby na odpowiednim poziomie.