Była prowadzona rekrutacja na stanowisko Lektora języka angielskiego na część etatu. Firma nie podawała konkretnej stawki, ale obiecywała atrakcyjne wynagrodzenie na umowie zleceniu i elastyczny czas pracy. Najważniejszym wymogiem było ukończone studia magisterskie lub minimum 5 lat doświadczenia w nauczaniu angielskiego. Na plus wyróżniała się szybka wypłata za zrealizowane zajęcia.
Czy nie było tu trochę za dużo wymagań jak na umowę zlecenie i czy wynagrodzenie rzeczywiście było takie atrakcyjne? Jak wspominacie współpracę?