Na początku fajnie, ładnie, miło, sympatycznie.. Źle się czujesz - idź odpocznij, nie musisz pracować w biurze itp.. Z czasem: raporty do dyrektora, który słownictwo ma gorsze niż z pod budki z piwem o której godzinie jjesz, wstajesz, dzwonisz itp..
Jeżdżenie na własny koszt, obsługa klientów kupujących dyrektorów w weekendy bo szefostwo wtedy odpoczywa, darmowe dyżury w biurze i galeri, całkiem bezproduktywne. Do tego konieczność założenia działalności przy zarobkach ''utargu budki z piwem'':). Ogólnokrajowa firma, fakt, ale ten oddział obniża ocenę firmy o 100%.
Ciekawi mnie tylko czy Centrala w Warszawie wie jak 'prowadzi się oddział Radom'.....