Dziwię się moim przedmówcom.W moim oddziale było inaczej,umowa w granicach dwóch tygodni była podpisana z dniem kiedy przystąpiłem do pracy.Nadgodziny fakt były,ale magazynierzy mieli za nie płacone,lecz drugi fakt to taki że nie było odpowiedniej organizacji pracy,tylko dreptanie z kąta w kąt a po 6 godzinach dopiero szykowanie towaru i załadunek samochodów(to nic dziwnego że góra przestała płacić za nadgodziny).Bo nikt nie płaci za nieudolność pracownika.Powiadacie że samochody przeładowane,to fakt lecz myślę że żaden z Was nie wypuścił by samochodu z 1.5 tony z hurtowni.Dziwi mnie to że kierowcy narzekają na czas pracy (długi),tak jak wpisane nawet 1000 km,a żaden nie wspomniał o oszczędnościach które na pewno pokrywały z nadmiarem nadgodziny.Więc jeśli piszecie takie oskarżenia to zastanówcie się czy faktycznie macie powody do takich słów i wniosków.Poza tym czytajcie co jest zapisane w umowie,tam warunki były podane.Jak tak żle Wam było to było iść do innej pracy,nikt nas tutaj na siłę nie trzymał.Ja jeszcze raz powtarzam - Z pracy w tej hurtowni byłem zadowolony,i mogę ją polecić innym.Tylko trzeba czytać umowę i pracować jak należy a nie udawać że się pracuje.